emalia30
Pon 22 Gru, 2008 16:09
marta_gg - urodziła przez CC 24 marca 2008
podwójne szczęście Maciuś 1550g


i Martynka 1380g


agula72 - urodziła o 7:20 rano 29 kwietnia 2008 silami natury córeczkę Lenkę-3450g i 58cm


Satine-urodziła o 14:30 siłami natury 29 kwietnia 2008 córeczkę Patrycję - 4kg i 59cm


kassia27 urodzila przez CC 07 maja 2008 synka Oliwierka-3560g i 56cm


Madzik11.80 urodziła 08 maja 2008 o godz:12:35 siłami natury córeczkę Natalkę-2950g i 52 cm


klapouch1 urodziła 12 maja 2008 o godz:13:20 siłami natury córeczkę Martynkę - 3030g i 52 cm

emalia30 urodziła 22 maja 2008 o godz: 11:40 siłami natury synka Natana - 3040g i 52 cm

[/center]

[ Dodano: Nie 05 Paź, 2008 20:57 ]
kassia27
Pon 22 Gru, 2008 16:13
Emilko piękna pierwsza strona!!!!!!!!!!!!!!!
Lecę kochane bo się spóźnie do fryzjera
emalia30
Pon 22 Gru, 2008 16:31
Emilko piękna pierwsza strona!!!!!!!!!!!!!!!
dziekuje,tyle co moglam ,czas mnie tez ogranicza,wybaczcie,ale maly wstal a dzis troche po kuchni sie krzatam
marta_gg
Pon 22 Gru, 2008 16:31
melduneczek
piękne te wiersze Emilko. Zresztą jak zawsze od Ciebie.
emalia30
Pon 22 Gru, 2008 16:42
piękne te wiersze Emilko. Zresztą jak zawsze od Ciebie.
ojej dziekuje
witam was i zmykam ,do pozniej moje kochane psiapsiolki
[ Dodano: Pon 22 Gru, 2008 19:25 ]
kajka25
Pon 22 Gru, 2008 20:09
Fajny początek Tylko szkoda że nas nie ma
emalia30
Pon 22 Gru, 2008 20:15
kajka25, mialam ci pisac,musisz podac mi dane wszystkie i zdjecie to was wkleje na 1 stronke
kajka25
Pon 22 Gru, 2008 20:20
kassia27
Pon 22 Gru, 2008 20:21
no makowce stygna z lukrem,na jutro mam pogotowane warzywa i jajka do salatki,jutro pieke sernik,brakuje mi sera na sernik na zimno i chyba go nie zrobie ,a w srode zostanie mi zrobic rano barszczyk i juz,sledzie dochodza od wczoraj rana i tyle mojego wkladu w tym roku
ja Ci mówiłam, że to i tak dużo!!!
ja jutro robię miodownik, sernik, warzywa na sałatkę, zupy w środę. i tyle co jutro.
kurde głowa mnie trochę boli nie wiem czy to pogoda i ciemność robią swoje czy co bo ciśnienie mam ok (o dziwo!).
no i zastanawiam się co mi się tak w tej głowie non stop kręci myślę, że może też słabo dotleniona jestem muszę jeszcze więcej się ruszać i przebywać na powietrzu!
kajka25
Pon 22 Gru, 2008 20:22

[ Dodano: Pon 22 Gru, 2008 20:28 ]
agula72
Pon 22 Gru, 2008 21:04
Ja się też melduję
Emilko jak zwykle pięknie rozpoczęta strona , a moja propozycja abyśmy może wstawiły aktualne zdjątka naszych maluchów
Emilko ale ty dużo już zobiłaś ja jestem w lesie, juto muszę upiec 3 placki , zrobić ser do ciasta i budyń do drugiego i kapustę a wszystko to jutro popołudniu jak wrócę z pracy , ciekawa jestem kiedy ja to zrobię a i jeszcze choinkę mam do ubrania
Spadam , mam nadzieję że moje młodsze dziecko będzie dziś w nocy lepiej spało
pa pa
kajka25
Pon 22 Gru, 2008 21:05
kassia27
Pon 22 Gru, 2008 21:57

mój przystojniak
marta_gg
Pon 22 Gru, 2008 22:02
mój przystojniak
jejku Kasiu jaki on słodziutki
kassia27
Pon 22 Gru, 2008 22:05

[ Dodano: Pon 22 Gru, 2008 22:06 ]
emalia30
Pon 22 Gru, 2008 23:30
a moja propozycja abyśmy może wstawiły aktualne zdjątka naszych maluchów
-chodzi ci Agus o 1 stronke??
agula72
Wto 23 Gru, 2008 09:29
chodzi ci Agus o 1 stronke??
Tak Emilko myslałam o pierwszej stronie, ale niech sie reszta wypowie na ten temat
emalia30
Wto 23 Gru, 2008 09:43
kajka25
Wto 23 Gru, 2008 13:02
emalia30,
emalia30
Wto 23 Gru, 2008 14:22
juz mam sernik i salatke gotowa,takze makowce,dwa sloiczki sledzi w zalewie korzennej i jesli siostra kupi mi ser to zrobie jeszcze sernik na zimno a rano jutro barszczyk,no i po wigili sie wymienimy z siostrami jedzonkiem ,bo kazdej dalam cos by zrobila
salatke robia z kielkami soi,bardzo dobra,kielki soi kroje na drobno,dodaje puszke kukurydzy,ziemniaczki,jaja,marchew,ogorki kiszone i cebulke,wszystko drobno,podobna troszke do jarzynowej,ale przez kielki i braku groszku ma bardzo dobry inny smak
polecam -oczywiscie z majonezem,sol ,pieprz do smaku
sama nozki ogolilam,teraz biore sie za odkurzenie,a Natan dzis zlote dziecko
rano wstal o 7:30 polezal ze mna do 8,poszlam na dol pomyc butelki,napisac do was i jak wrocilam do gory to spal,dzieki temu sernik pieklam w spokoju
wiecie mojego chcieli wyslac dzis znow do Londynu co sie z tym wiaze,swieta bez niego,powiedzial,ze nie pojedzie,bo nam Wigilia wypada 24 i on chce byc z rodzina,ze inny okres niz ten to niebylo by problemu,inni Polaczkowie w Pl od paru dni siedza a on jeden robi z rodakow ,mam nadzieje,ze go nie zwolnia ,wiecie z Irolami roznie to bywa
ja mojego Natana ostatnio ucze od jakiegos czasu mama ,powtarzam mu i nie wiem jakby byl zajety,zawsze przyciagnie to slowo jego uwage a dzis mowilam mama i po jakims czasie mowie do niego to powiedz moze tata a on zaczal sie rozgladac do okola po pokoju i do lozka zagladal,jakby szukal T
wie natomiast gdzie jest lampa,bo nie raz sie bawimy,ze lampa swieci badz nie i jak pytam go czy lampa swieci to zerka na sufit
no w koncu i ja sie czyms pochwalilam
uciekam odkurzac
kassia27
Wto 23 Gru, 2008 14:42
a mój Oli dzisiaj okropny jest niestety i ledwo się wyrabiam ma już dziurkę w dziąśle w miejscu drugiej jedynki więc znam przyczynę marudzenia i płaczu.
ja tez się tak sobie czuję. myślę, że jestem niedotleniona i dlatego kręci mi się w głowie ale ja to potrzebuję prochów a nie spaceru bo spacer mi nic nie daje. moja mama też kiedyś musiała brac tabletki na niedotlenienie. ja to chyba mam o tej wady serca bo mi serca słabiej krew pompuje a więc i kiepsko dotlenia mózg ale nawet gdybym chciała iść do lekarza to terminy dopiero na luty
idę teraz do sklepu a nie chce mi się i bym poszła spać bo Oli wstał o 6.30 to trochę zmęczona jestem. zwłaszcza, że usnęłam baaaaaaaaardzo późno
[ Dodano: Wto 23 Gru, 2008 14:43 ]
marta_gg
Wto 23 Gru, 2008 15:27
juz mam sernik i salatke gotowa,takze makowce,dwa sloiczki sledzi w zalewie korzennej i jesli siostra kupi mi ser to zrobie jeszcze sernik na zimno
jezu jak patrze ile Wy robicie to jestem w szoku bo ja to nic nie robię.
Miałam robic kołacz ale w związku z tym że @ przyszla odloze go na Sylwestra.
Mama zrobila pierogi i uszka, dzisiaj u nas bedziemy piekly ciasta.
emalia30
Wto 23 Gru, 2008 17:14
a ja ze smutnymi jak dla mnie i to bardzo wiesciami,mama ma wyniki,wiec tacie dali od 2 dni do tygodnia zycia,te swieta beda moimi najgorszymi ,jak dla mnie moglo by ich nie byc
mowila,ze po wizycie u lekarza poszla do taty,byla twarda,nie chciala go zalamywac,ale jednak smutku w jej oczach nie dalo sie nie zauwazyc,popatrzyl na nia i zaczal plakac ,Boze chodzilam z Natanem po dworze i plakalam ,ludzie mnie mijali patrzac jak na glupia,wszystko mi i tak jedno
marta_gg
Wto 23 Gru, 2008 17:47
a ja ze smutnymi jak dla mnie i to bardzo wiesciami
Emilko nie wiem co powiedzieć. Mozesz mi wierzyć wiem przez co przechodzisz. Najgorsze ze jestes tak daleko i nie mozesz go zobaczyc.
Kochanie pamietaj ze jestem z Toba myslami. Gdybym cos mogla zrobic to pisz. Tak bardzo mi przykro.
[ Dodano: Sro 24 Gru, 2008 08:07 ]
kassia27
Sro 24 Gru, 2008 08:39
a ja ze smutnymi jak dla mnie i to bardzo wiesciami,
Emilko ogromnie mi przykro
Wiem doskonale co czujesz bo 10 lat temu w dzień Św. Mikołaja (niedziela) mój tato powiesił się w piwnicy naszego bloku Do tej pory święta są dla nas jakieś takie .... nie bardzo.
Ale wierzyć trzeba, że Bóg się zlituje i podaruje Twojemu tatusiowi duuuuużo więcej czasu!!!! Nie możesz tracić nadziei!!!!!
Przytulam Cię bardzo mocno
Martuś a to dla Twoich słodziaków z okazji 9tego miesiąca
no i wszystkim Wam Wesołych Świąt niech mimo wszystko będą pogodne i pełne uśmiechów
emalia30
Sro 24 Gru, 2008 10:19
`W Twoim domu Wigilia,
choinka błyszczy bombkami,
rodzina oblega stół,
opłatek już przełamany.
W Twoim domu Wigilia
i wyczekane prezenty,
gwar wesołych rozmów
i w tle już słychać kolędy.
...A za drzwiami obok
cisza boląca panuje,
starsza kobieta z różańcem
oczy swe wypłakuje...
W Twoim domu Wigilia,
rodzinne, wesołe święta,
jak bombki błyszczą Twe oczy.
Samotną sąsiadkę pamiętasz ?..
Nie wiesz, że jej choinka
jest przystrojona szyszkami
bo bombki w zeszłe święta
wytłukł jej mąż pijany...
Nie wiesz, że dziś nie miała
z kim dzielić się opłatkiem
bo mąż rok temu umarł
a kot się wymknął ukradkiem...
W Twoim domu Wigilia
i talerzy o jeden więcej
a za ścianą starsza pani
z różańcem w drżącej ręce...
A jutro w kościele się zdziwisz
czemu ręce jej drżą,
czemu ma spłakane oczy...
...Przecież życzyłaś jej ,,wesołych" świąt !`
dziś życzenia smutne ślę,by każdy z nas pamiętał o takiej starszej Pani,o tych,których już nie zobaczymy,tych którzy cierpią,głodują,którym nawet i w te Święta nie zaświeci radosna Gwiazda z nowiną
obyśmy zawsze były otwarte dla takich osób,pamiętajcie `nauczmy się kochać ludzi,oni tak szybko odchodzą`
ściskam was mocno i choć ze łzami w oczach dzielę śnieżny opłatek symbol pojednania,wybaczania,pokoju i miłości
Marteczko wszystkiego Naj dla maluszkow
Kasiu oj bardzo ci współczuje,szkoda,że tak się dzieje,niektórzy nie doceniają jakim darem jest jednak móc żyć a szkoda ,mocno cię przytulam
marta_gg
Sro 24 Gru, 2008 10:19
Martuś a to dla Twoich słodziaków z okazji 9tego miesiąca
dziekuje w ich imieniu
[ Dodano: Sro 24 Gru, 2008 10:20 ]
emalia30
Czw 25 Gru, 2008 00:46
kupil mi T bilety do PL,lece 31 grudnia z synami,gdyby tata zmarl to moj T dojedzie,nikt mu nie da tyle urlopu,wiec powiedzial,ze nie ma innej opcji,w koncu jest jedynym naszym zywicielem i nie ma jeszcze kontraktu w rekach,wracam 14 stycznia
tata dalej zwraca,nic nie je,mam nadzieje,ze Bog da mu poczekac na nas do tego 31 grudnia
jedna siostra leci juz 26 grudnia,ale ona jest wolna i dla niej pieniadze i liczenie sie z nimi nie robi wiekszego problemu,druga siostra z mezem i dziecmi leci w ten sam dzien co ja,czyli razem,ale ona wraca 10 stycznia a jej maz juz 3,bo wiecej urlopu nie dostal
jak wam minela Wigilia??
ja przeplakalam jej pol z siostrami
agula72
Pią 26 Gru, 2008 13:04
jak wam minela Wigilia??
ja przeplakalam jej pol z siostrami
Emilko strasznie mi przykro, mam nadzieję że zdążysz spotkać się z tatą
My spędzamy leniwie święta, już dawno tak nie poleniuchowałam, tylko aby Lenka lepiej w nocy spała to będzie ok
Od jutra planuję się już uczyć, dziś poprasowałam i pralka pierze, bo przy dzieciakach nie da się nie prać
Filip od wczoraj jest u babci, cały szczęśliwy bo babcia mu na wszystko pozwala
A jak reszta co u was i jak prezenty ????
madzik11.80
Pią 26 Gru, 2008 15:26
Hej Dziewczyny! Ja z późnymi, ale szczerymi życzeniami dla Was wszystkich:
aby to nasze piękne Święto Bożonarodzeniowe i nowo narodzony Jezus dał Wam siłę, wiarę i miłość, odpędził problemy i smutki i każdy dzień wypełnił chociaż jedną małą radością!!!
Ja dopiero teraz tak na spokojnie usiadłam. Od początku tego tygodnia rzuciłam się w wir przygotowań. A to sprzątanie, zakupy, szykowanie potraw i prezentów no i tak zleciało. Poza tym Natala dwie noce prawie wcale nie spała. Co ją położyłam, zdążyłam się przykryć i znów ryk. Ale teraz już przyczyna pokonana. Dostała strasznego kataru, podejrzewam, że ją m. zaraził bo przyjechał do nas dość przeziębiony. Więc dwie noce to naprawdę były z głowy, bo nie mogła wcale spać. Pod materacyk położyłam zwinięte ręczniki, żeby spała pod skosem, przy główce miała pieluszkę z kropelką OlBas Oil i w domu na podgrzewaczu tak samo plus sól. W Wigilię odciągaliśmy jej katarek dosłownie co 10-15 minut, na noc nasmarowałam ją maścią rozgrzewającą i w sumie dziś to już ledwo co ten katar widać. Ale niestety na mnie przeszło.
Co do samych Świąt, to ja piekłam tylko drożdżówki, fakt, że z 2kg mąki więc 6 brytfanek, ale u mnie szybko się rozchodzą. Sałatek nie robiłam, bo jesteśmy teraz tylko z m. więc kto by to zjadł. Śledzi u nas się nie je, więc też mam z głowy. We wtorek byłam w pracy na Wigilii, po powrocie ugotowałam zupki. W środę m. ubierał choinkę, a że co roku mamy żywą więc miał trochę bawienia się ja posprzątałam łazienkę i on już potem posprzątał wszystko generalnie, zastawił stół a ja szykowałam kolację. W pierwszy dzień Świąt byliśmy u teściów praktycznie cały dzień, bo wróciliśmy przed 23. Dziś prawie błogie lenistwo, m. grzebie coś na kompie swojego brata, ja ogarnęłam dom trochę, Natala śpi. Potem jedziemy do mojej babci na imieniny. Jutro znów do teściów bo teściowa robi imieniny i tak zleci... Prezenty były takie: mojemu tacie kupiliśmy wszyscy prasę do owoców, bo mamy domową piwniczkę z winem a tata namiętnie je produkuje, najstarsze ma już gdzieś z 14 lat, i co roku dochodzą nowe, więc praska mu się bardzo przyda; dla m. kupiliśmy oryginalny program antywirusowy, bo tak sobie wybrał; ja dostałam gofrownice taką do gofrów do jedzenia i klawiaturę podświetlaną; Natala od dziadków dostała krzesełeczko do karmienia od nas trochę zabawek; no i reszta to jakieś drobiazgi.
marta_gg
Pią 26 Gru, 2008 18:17
witajcie kochane,
ja dopiero teraz mam chwilke zeby usiasc i cos napisac.
U nas Wigilia byla dosc pozno bo o 19tej. Wkurzałam sie strasznie ale tak wyszlo. Po kolacji kapiel maluchow a potem slodkie i prezenty.
Wczoraj poszlismy z maluchami i psiakiem na spacer. Mika bardzo rzadko ma możliwosc wyjscia z nami wszystkimi wiec to dla niej tez bylo świeto
Od kilku dni a wlasciwie wieczorow Tyska robi problemy ze spaniem. Albo po kapieli i butli nie chce w ogole spac albo usypia przy butli na 20 minut po czym budzi sie i urzeduje.
Usypia dopiero po 23 a Maciek jako ze usypia o 21 wstaje ostatnio po 6. Wczoraj to juz bylam taka padnieta ze poszlam spac jak tylko Tyska usnela a Maciu ulitowal sie nade mna i wstal o 7.45
Dzisiaj mama moja poszla z maluchami na spacer a ja sie polozylam pod kocykiem i na kanapce posluchalam sobie winylka. Ale luz psychiczny (choc na chwilke).
Aaaa no i słuchajcie w Wigilię Tyska pierwszy raz sama USIADŁA !!!
Na razie to jeszczejest mocno do przodu pochylona ale mysle ze z dnia na dzien bedzie lepiej. Jutro postaram sie cyknac jej zdjecie.
emalia30
Pią 26 Gru, 2008 18:30
wlasnie dostalam wiesci z Pl,ze tata zwraca juz krwia,obysmy zdazyli
widze,ze kazda miala zaganiane swieta,odpoczywajcie jeszcze,bo dzien sienie skonczyl
zdrowka Madziu
marta_gg
Pią 26 Gru, 2008 22:05
wlasnie dostalam wiesci z Pl,ze tata zwraca juz krwia,obysmy zdazyli
modle sie o to Emilko.
kajka25
Sob 27 Gru, 2008 10:00
wlasnie dostalam wiesci z Pl,ze tata zwraca juz krwia,obysmy zdazyli
ja też się pomodlę abyście zdążyli...
[ Dodano: Sob 27 Gru, 2008 10:12 ]
emalia30
Sob 27 Gru, 2008 13:10
no i po swietach mamy...
marta_gg
Sob 27 Gru, 2008 19:38
moj pije na nowo,ale bez kleiku ryzowego,moze mu sie on przejadl z nim to ani rusz
no całkiem możliwe.
U mnie dzisiaj pochmurno i zimno ale na szczęście bez wiatru. Wczoraj przeszywał do kości. Pospacerowaliśmy 1,5 godzinki. Tyska nie przespała całego spaceru co jej się bardzo rzadko zdarza. Ok. 16tej usnęła na jakieś 20 minut i to tyle na dzisiaj. Mam nadzieje że bedzie ladnie spała.
Od 3 dni ubieram Maćkowi pod kurteczke sweterek (wczesniej mial bluzeczke) i niestety chyba mu za gorąco i napewno nie wygodnie bo wije mi sie i przewraca w kolko a o spaniu to lepiej nie marzyc. Jutro chyba ubiore go lzej ale wsadze w kombinezonik. Mam nadzieje ze bedzie mu wygodniej. Chciałabym się przemęczyć jeszcze do wiosny w gondolkach.
Idziemy kąpać maluchy. Buziaczki.
emalia30
Nie 28 Gru, 2008 13:44
witam was
jakie plany na Sylwestra u was??
u nas w sklepach szal obnizkowy,wszystko o 50% w dol,niektore rzeczy nawet 70%,markowe rzeczy,kosmetyki itd
szoda,ze nasz budzet jest tak nadszarpniety,niestety w tym roku nie poszaleje nic,bilety to byl koszt 300 euro ,teraz gdyby mial jeszcze Tomek sobie kupic to by wydal ok 200e sam ,tak to jest ,im wczesniej tym taniej a pozniej to koszmar,ale jak bedzie koniecznosc przylotu na pogrzeb to wyda,a chyba wskazuje na to
wczoraj siostra ta co poleciala wczesniej,mowila mi przez skype,ze tata bardzo zle wyglada,jak nie on,ze nogi ma tak chude jak moj najstarszy syn ,boi sie zasypiac,strach ma przed tym,ze sie moze nie obudzi,juz jezdzi na wozku,nie moze chodzic,nie ma sil,dalej zwraca,juz 2 tyg,nic nie je,wciaz na kroplowkach i morfinie,pyta w kolko pielegniarki ile jeszcze zostalo do 31 grudnia,kazdy mowi w szpitalu,ze wyznaczyl sobie i walczy do tej daty,by nas jeszcze zobaczyc a pozniej odejdzie ,ze to jeszcze ,ta swiadomosc,ze zobaczy nas wszystkich trzyma go przy zyciu
zostalo 3 dni,wleka sie dla mnie niemilosiernie
marta_gg
Nie 28 Gru, 2008 14:19
zostalo 3 dni,wleka sie dla mnie niemilosiernie
wyobrażam sobie Emilko. Ja tez każdego dnia myślę ile jeszcze dni do Twojego wylotu.
Pomyśl że Twojemu Tacie też się dłuży i to jeszcze bardziej bo cierpienie czasu nie skraca.
kassia27
Nie 28 Gru, 2008 18:58
Emilko codziennie czytam co piszesz ... jest mi potwornie przykro ... codziennie myślę o całej Waszej rodzinie. Jakie to okrutne
Bardzo ale to bardzo współczuję Wam! Zwłaszcza tacie
Wierzę mocno w to, że wszyscy zdąrzycie się zobaczyć!!!!
Nie, ja po prostu nie potrafię o tym pisać ani czytać tego i w ogóle
Poza tym już tydzień źle się czuję Jakby mi ktoś na skronie imadło założył i zaciskał. Czuję taki ścisk w skroniach i czole. Głowa mnie nie boli tylko tak ściska. To mi normalnie tak przeszkadza, że szok. Poszłam do lekarza to powiedział, ze to pewnie od tego, że mam niskie ciśnienie (ok 95/60) a cisnienie atmosferyczne nie pomaga no i na dodatek wydaje mu się, że to może być też objaw nerwicy
Ja juz tak w święta panikowałam, ze chciałam gdzieś na tomografię jechać ale mi wszyscy mówią, że to nerwica. Moja mama coś takiego miała dookoła głowy i niestety musiała brać leki (psychotropowe) bo samo nie chciało puścić Jeśli już nie dam rady to się też zdecyduję ale póki co próbuję to przeczekać. Miałam coś takiego w październiku i mi przeszło samo.
Oczywiście z racji nerwicy masę głupich myśli mi do głowy przychodzi już jestem nimi zmęczona i nie wiem czy faktycznie nie powinnam czegoś brać.
ps Olik ma już dwa zęby!!! dwie dolne jedynki
agula72
Pon 29 Gru, 2008 07:58
zostalo 3 dni,wleka sie dla mnie niemilosiernie
Emilko mam nadzieję że szybko miną i zobaczysz się z tatą, mocno przytulam, szkoda że z takiego powodu musicie przylecieć do PL
marta_gg
Pon 29 Gru, 2008 08:19
Aguś dla Lenki na te 8 miesięcy
kajka25
Pon 29 Gru, 2008 09:39
jakie plany na Sylwestra u was??
A naszą Julcię zabiera babcia a my idziemy do nowego hotelu u nas
bylismy tam na balu andrzejkowym już
[ Dodano: Pon 29 Gru, 2008 09:41 ]
marta_gg
Pon 29 Gru, 2008 09:43
A naszą Julcię zabiera babcia a my idziemy do nowego hotelu u nas
no prosze tacy to pozyją
kajka25
Pon 29 Gru, 2008 09:47
ale Tyska zaczela wszystko wsadzac do buzi i smarowalam jej juz kilka razy
to tak jak u nas ale to już sie ciągnie kilka tygodni i zębów dalej nie ma
widać jak czasami ją boli jak sobie czymś tam mocno naciśnie
[ Dodano: Pon 29 Gru, 2008 09:50 ]
agula72
Pon 29 Gru, 2008 14:23
Aguś dla Lenki na te 8 miesięcy
Dzięki Martuś
emalia30
Pon 29 Gru, 2008 14:50
Pomyśl że Twojemu Tacie też się dłuży i to jeszcze bardziej bo cierpienie czasu nie skraca.
niestety wiem o tym
kassia27, zbieraj nam sie tam,pisalam ci prawda,wiec nie ma wmawiania chorob i wyszukiwania sobie co roz czegos ,nie mozna tak,masz super synka,ty sama jestes cudowna osoba,wiec prosze bys sie wiecej nie dolowala
agula72, dla coreczki
marta_gg
Pon 29 Gru, 2008 17:38
nie wiem jak dlugo bede sie zbierac po jego odejsciu
kurcze kilka razy zaczynałam i nie wiem jak napisać to co czuję. Może kiedyś porozmawiamy o tym bo tak pisemnie to zawsze nie to wychodzi co chciałabym Ci powiedzieć.
kassia27
Pon 29 Gru, 2008 18:13
kassia27, zbieraj nam sie tam,pisalam ci prawda,wiec nie ma wmawiania chorob i wyszukiwania sobie co roz czegos ,nie mozna tak,masz super synka,ty sama jestes cudowna osoba,wiec prosze bys sie wiecej nie dolowala
wiecie, psychika ludzka to taka potęga, że sobie sprawy nie zdajemy!!! w Bilblii nawet jest o tym napisane. To jest niesamowite. Ja nie chcę brac prochów bo mi psychika psikusy robi. Stosuję od wczoraj znowu autosugestię. Musze jednak być wytrwała i nie kończyć jej. A poprzednio (w październiku miałam przecież tak przez 2 tygodnie i mi przeszło) jakoś szybko przerwałam autosugestię i bach. No a teraz będę codziennie choćby kilka razy stosowała. Aktualnie po kilkaset razy stosuję. Nie ma chyba chwili żebym nie przeprowadzała sobie wewnętrznej terapii. Problem przecież tkwi w mojej głowie więc tylko moja głowa może go wyleczyć. Prochy jak zacznę brać to nie skończę.
Moja mama kiedyś (daaawano temu) miała to samo co ja i musiala zacząć brać leki bo ma słabą wolę. I bierze do tej pory lecz "atak" się nie powtórzył.
Ja za to jestem uparta bardzo. Mam silną wolę i się nie poddam głupotom jakie w swoim umyśle przez lata pielęgnowałam. Wiem nawet kiedy to się zaczęło. Wiem, co jest przyczyną. Skoro wiem to, to muszę teraz to odkręcić. Nie będzie to łatwe gdyż pielęgnowałam w sobie chore myśli przez lata więc teraz w ciągu jednego dnia nie zmienię nawyków myśleniowych ale będę walczyć!!!
bede modlic sie co wieczor do Boga by dal mu mozliwosc przyjscia do ktorejs z nas i powiedzenia nam,ze jest tam mu dobrze
Emilko jak mój tata .... to przyszedł do mnie we snie i powiedział tak: "powiedz mamie, że przyjdę do niej jak przyjdzie odpowiedni moment".
Był ubrany w białą szatę i byłam z nim w takim pokoju zimnym, murowanym, z betonowym stołem. To był chyba moment przejściowy. Potem długo był u nas w domu. Czułyśmy z mamą taki dziwny zapach w jednym miejscu. A po jakimś czasie zniknął (zapach). Potem tato przyśnił się mojej mamie. Odszedł już na zawsze.
Bardzo dużo modliłyśmy się za niego aby ułatwić mu przejście do lepszego świata.
Istotne jest by nie płakać później! Bo wtedy utrudniamy przejście duszy do raju. Jak przestałysmy płakac a zaczęłyśmy się gorąco modlić to właśnie wtedy zapach zniknął.
Emilko nie gniewaj się, że Ci to piszę. To tylko fragment moich przeżyć.
Ja byłam bardzo spokojna po śmierci taty. Wiedziałam bowiem, że osiągnął wieczny spokój i jest w cudownym świecie gdzie nic mu nie dolega, nic nie boli, nie cierpi ani psychicznie ani fizycznie.
Wierzę, że swoim uśmiechem, dobrym słowem możesz tacie pomóc nie bać się. Jak się spotkacie to powiedz Mu, że Pan jest w nim i pilnuje by wszystko było dobrze.
Nie wiem, może bzdury wypisuję ale te bzdury są prosto z serducha
A jeszcze tylko Wam napomknę, że Olik prawie sam siada od wczoraj. Musi się tylko czegoś chwycić i już się podnosi
idę na siłownię się trochę pokręcić
a i zimno u nas, że hej!!! teraz jest -7 stopni.
a ciśnienie ponad 1030 hPa!!!!!! masakra jakaś bo do pewnego momentu było ciagle koło 990 a teraz taki wzrost i to trwa już kilka dni i jeszcze kilka przed nami
emalia30
Pon 29 Gru, 2008 21:05
jutro pakowanko i fryzjerka do mnie wpada,nie wiem,czy zdaze zyczonka wam zlozyc,wiec juz dzis napisze Wam kochane
Mogłabym życzyć zdrowia
lecz tego każdy życzy
mogłabym życzyć życia
pełnego szczęścia i słodyczy
mogłabym życzyć pieniędzy
choć przecież szczęścia nie dają
mogłabym życzyć przypadkiem
co nie jest potrzebne Ci wcale
życzę Ci za to
byś za rok o tej porze
mógła powiedzieć:
"to był piękny rok, mój Boże"
byś miała w sobie radość
i umiała się nią dzielić
byś nie traciła głowy
choćby inni jej już nie mieli
byś umiała zachwycać się tym
co proste i oczywiste
i by Twoje serce
zawsze pozostało czyste

Kasiu dziekuje jak i pozostalym za to ze jestescie
marta_gg
Pon 29 Gru, 2008 21:50
Emilko jak zawsze piękne życzenia.
Tobie życzę dużo siły, zdrówka i spełnienia marzeń kochana.
Powiedz mi jeszcze o której masz samolot i o której przylatujesz do Wrocka.
emalia30
Wto 30 Gru, 2008 00:33
Powiedz mi jeszcze o której masz samolot i o której przylatujesz do Wrocka.
lece Marteczko o 13:15 a będę we Wrocławiu o 17:05
Martus sliczne zdjecie w podpisie,alez slodkie sa twoje dwa szczescia,synek bardzo mi ciebie przypomina,natomiast Tysia tatusia,choc tate malo co widzialam
uciekam spac kochane
spokojnych snow,sciskam was mocno

marta_gg
Wto 30 Gru, 2008 03:25
Martus sliczne zdjecie w podpisie,
dziekuje bardzo
Maciek coś bardzo niespokojnie śpi, a ze nie chce zeby Tyske obudzil to jak tylko zaplacze to od razu go biore i kolysze. Juz trzy razy go tej nocy kolysalam.
kassia27
Wto 30 Gru, 2008 09:56
juz dzis napisze Wam kochane
uwielbiam czytać to co piszesz!! nawet jeśli to nie Twoje wiersze to i tak są piękne a Ty masz bardzo dobry gust co do nich. Mnie ogromnie wzruszają i już niejednokrotnie byłabym się rozpłakała czytając je Tak to łzy mam w oczach i ledwo ekran widzę
agula72
Wto 30 Gru, 2008 10:41
Hej napisałam rano posta i mi go wcieło
Dzis ostatni dzień w pracy w tym roku
W pietek idę do fryzjera się podciąć i na jakąś maseczkę na włosy, bo marnie wyglądają chociaż ostatnio przestały mi wypadać
Emilko piekny wiersz, zreszta jak zwykle
Marta twoje maluchy sa super , normalnie napatrzyć sie na nie niemogę
A nasza królewna wczoraj w łóżeczku złapała się za szczebelki i zrobiła stójkę na kolanach , szkoda że nie miałam aparatu pod ręką , ale jak mi sie uda to jej zrobie i wkleję
kassia27
Wto 30 Gru, 2008 10:48
A nasza królewna wczoraj w łóżeczku złapała się za szczebelki i zrobiła stójkę na kolanach , szkoda że nie miałam aparatu pod ręką , ale jak mi sie uda to jej zrobie i wkleję
wooooooooow!!!! no zrób koniecznie fotkę!!!!!!!! och ja czekam na to aż Olik załapie, że można się szczebelka chwycic chociaż!!!! powiem szczerze, że aż się boję co to będzie jak on juz zaskoczy co do przemieszczania się bardziej ambitnego niż na 10cm i będzie po mieszkaniu robił rozróby oj będzie się działo
emalia30
Wto 30 Gru, 2008 12:56
Maciek coś bardzo niespokojnie śpi
może znów ząbki
uwielbiam czytać to co piszesz!! nawet jeśli to nie Twoje wiersze to i tak są piękne a Ty masz bardzo dobry gust co do nich.
-dziekuje,wiec cieszy mnie to bardzo,ze sie podobaja
agula72
Wto 30 Gru, 2008 21:35
marta_gg
Wto 30 Gru, 2008 21:39
witajcie kochane moje,
po prostu padam. Maciek kolejną noc spał bardzo niespokojnie. Tak jak pisałam do 3 w nocy usypiałam go 3 razy. Uśpiłam go i poszłam ściągać, kiedy skończyłam usłyszałam juz glosy obojga. I tak baraszkowały do 6. Potem kupka, mleczko i spać. Okiełznałam ich po 7
M. postanowil spoźnić się do pracy (a jest sam w sklepie bo pracownik na urlopie) i przypilnować maluchy gdyby sie obudziły, żebym choć troche odespała. Niestety nie bardzo sie udało bo o 8.30 do drzwi zaczeła dobijać się sprzataczka roznosząca nowe czynsze.
Przez tą zarwaną noc cały dzień był jakiś taki poprzestawiany.
Miałam upiec dzisiaj kołacz ale niestety nie wyszło. Mam nadzieję, że jutro mi się uda.
dziewczyny dziekuje za mile slowa o moich czortach.
Uciekam szybko na spacerek z psem, potem ściąganie i w koncu spac. W koncu czlowiek nigdy nie wie o której zacznie sie dzien
Emilko trzymam za jutrzejszy dzien. Odzywaj się kochana z tego Wrocka.
Buziole.
[ Dodano: Wto 30 Gru, 2008 21:41 ]
kassia27
Sro 31 Gru, 2008 10:28
ja wlasnie robie burittos mezusiowi na pare dni bedzie mial,wczoraj narobilam mu krokietow,bo je uwielbia z kapusta i grzybami i pomrozilam mu,bedzie mial na 5 obiadkow
Ty sexi kuchareczko Ty
myszka 81
Sro 31 Gru, 2008 10:36
agula72, śliczne fotki a te oczka są cudne
agula72
Czw 01 Sty, 2009 15:17
Dziewczynki ja na minutkę chwalę się mamy pierwszy ząbek - prawa jedyneczka dolna
Więcej jutro napiszę
kajka25
Czw 01 Sty, 2009 16:23
Witam w Nowy Roczek
marta_gg
Czw 01 Sty, 2009 21:26
witajcie kochane,
mnie od wtorku migrena męczyła i dopiero ok. 18tej dzisiaj puściła więc ledwo żyje. Tylko ten co ma migreny może zrozumieć jak taka 3dniowka wykańcza
Maciek ma twardy sen i jego petardy nie obudziły za to Tyska wstała akurat o północy. Poszlismy spać przed 2 a o 3 Maciek postanowil zrobic sobie przerwe w spaniu na godzinke. Potem jeszcze kolo 6 go kolysalam bo sie przebudzil.
Dziwne to u niego teraz z tymi przebudzeniami w nocy. Nie marudzi tylko sie usmiecha jak sie obudzi.
Agus gratulacje dla Lenki za bialaska pierwszego
Ciekawe jak tam Emilka
emalia30
Czw 01 Sty, 2009 21:57
wpadlam tylko napisac,ze podroz byla ok,tata przeszczesliwy jak nas zobaczyl,bardzo zle wyglada jak nie on,glaszczac go i tulac czuc pod dlonia wrecz same kosci :(
ale zauwazylam,ze uskrzydlilismy go,poczul sie lepiej,nawet nie spal do 3 rano tylko towarzyszyl rozmowom
jak mnie zobaczyl to powiedzial,ze cieszy sie,ze nas widzi,ze nas bardzo kocha i tu zaczal plakac i powiedzial do mnie ze lzami,ze najbardziej na mnie czekal,ze jestem jego pierworodna corka,pierwsza,owocem ich milosci ,plakal bardzo a ja z nim
sama poszlam spac o 6 rano,jestem padnieta,wiec zaraz zmykam spac
sciskam was,odezwe sie przy pierwszej lepszej okazji
papa
marta_gg
Czw 01 Sty, 2009 22:11
Emilko baaaaaardzzzooooo sie ciesze ze spotkania Twojego z Tatą. Dobrze ze sobie porozmawialiście.
Ja też uciekam spać bo pewnie kolo 3 znowu bede miala pobudke.
kassia27
Pią 02 Sty, 2009 10:22
Dziewczynki ja na minutkę chwalę się mamy pierwszy ząbek - prawa jedyneczka dolna
supeeeer!!!! no to teraz wygladać tylko drugiej jedyneczki
agula72
Pią 02 Sty, 2009 10:54
Hej
Emilko cieszę się że zobaczyłaś się z tatą i porozmawialiście sobie, cieszcie się każdą chwilką razem.
A my pojechaliśmy do znajomych w odwiedziny w góry w sylwestra i zostaliśmy u nich, tam wystukałam Leneczce tego ząbka, jakoś przeszło to w miarę spokojnie i oby tak pzostałe ząbki
Dziś idę do fryzjera a w niedzielę egzamin więc trzymajcie
Buziaczki i lecę bo Lenka właśnie jest pod stołem i za kabelki się zabiera do zabawy
kassia27
Pią 02 Sty, 2009 21:12
w niedzielę egzamin więc trzymajcie
zaciśnięte
Emilko i co? i jak tam u Was? jak się trzymacie? ciągle myślę o Tobie. dzień w dzień. bardzo się martwię i chciałabym pomóc jakkolwiek a czuję się taka bezradna przesyłam Ci więc całuska (tego z pudełeczka ) i przytulam czule do siebie
dobrej nocki dziewczynki
oby nasze skarby dały nam dzisiaj troszkę pospać
papa
[ Dodano: Pią 02 Sty, 2009 21:15 ]
marta_gg
Pią 02 Sty, 2009 21:48
no ja właśnie ukołysałam najpierw Macka (Tyska juz spala) bo jakiś podenerwowany był po butli choć zawsze przy niej usypia, a potem Tyske bo jak tylko Macka odłożyłam to ona się przebudziła.
Kurcze jeszcze 3 miesiące temu tak pięknie same usypiały a teraz wiem ze źle robię usypiając je na rekach ale jak mam w perspektywie obudzenie drugiego to wole pokołysać.
Marudne dzisiaj były strasznie. Myślę ze to zęby szczególnie u Tyski (dziąsła jej 3 razy dzisiaj smarowałam i po smarowaniu było lepiej). Martwi mnie tylko ten jej kciuk którego ciągle sobie do buzi wpycha. Boje się żeby nie miała potem złego zgryzu.
kassia27
Pią 02 Sty, 2009 21:56
wiem ze źle robię usypiając je na rekach ale jak mam w perspektywie obudzenie drugiego to wole pokołysać.
ja też ostatnio czasem Olika tak usypiam ale to dlatego, że zawsze go bujałam w bujaczku a teraz nie da się go tak uśpić bo schodzi z niego i tyle na łóżku naszym go usypiam. bujam za pupkę a potem przenoszę do łóżeczka. wieczorem nie mamy problemu bo po kapieli to sam w bujaczku zasypia. w nocy też nie trzeba go usypiac bo nawet jak się zbudzi to zaraz sam usypia (o ile nie płacze rzecz jasna!!!).
ale co to będzie za m-c dwa to kto wie
marta_gg
Pią 02 Sty, 2009 22:07
Ciekawa jestem jak to będzie w przyszłym tygodniu kiedy to ma być -20 stopni mrozu i będziemy całe dnie w domu siedzieć
no my wczoraj pierwszy raz od niewiem kiedy nie bylismy na spacerze. Niby za oknem -4 bylo ale jakos tak wilgotno ze przeszywalo do kosci.
Dzisiaj juz normalnie czyli spacerek byl a niby temperatura podobna, ale odczucie zimna zupelnie inne.
Wszystko zalezy czy bedzie zimno i slonecznie czy pochmurno. A -20 to podobno ma byc tylko w nocy wiec nie bedzie tak źle mam nadzieje.
Lece z psem i spac.
Aaaa nie mowilam Wam ze siada mi laktacja. Coraz mniej ściagam. Staram sie duzo pic teraz, zobaczymy czy uda mi sie ja utrzymac.
Na domiar zlego okazalo sie ze lejki do laktatora od tego wiecznego gotowania i sciagania popekaly mi i przy sciaganiu strasznie mnie bolaly brodawki do tego stopnia ze zaczela mi krew leciec, a wiadomo ze takiego mleka juz nie podam wiec do wylania bylo. Nie wiedzialam dlaczego az sie im przyjrzalam i znalazlam przyczyne. Musze zamowic nowe. Na razie pozyczylam 2 od kolezanki.
Leeccceeeeee.
emalia30
Pią 02 Sty, 2009 23:20
hej
dziekuje kazdej z was za to,ze tak myslami jestescie przy mnie ,to jest cudowne ,ze nie znajac sie w realnym swiecie mozna zaskarbic sobie takich przyjaciol
tata ma sie hm... spi i malo co dzis mowil,widac,ze nie czuje sie zbytnio
dzis Natan zobaczyl pierwszy raz snieg i bylam z nim na sankach,mimo,ze go duzo nie napadalo,mrozik super,spacerki uskuteczniamy tez,wychodzac z domu przypominaja mi sie dziecece lata,kiedy to sie wychodzilo na dwor poszalec w bialym puchu,tego zapachu zimna,sniegu nie da sie zapomniec
Agus gratulacje dla Lenki za zabka
Marteczko nie martw sie kochana,jesli laktacja nie unromuje sie i nie bedziesz miala juz tyle mleczka,uwazam,ze i tak super dalas rade,ja mialam wykramic jedno a udalo mi sie tylko 3 m-ce a ty dwoje juz tyle ,jestem pelna podziwu i nie tylko za to
Kasiu zycze ci z calego serca,by Olik przesypial noce i to juz teraz
jestes bardzo wrazliwa i kochana osobka wiesz i milo,ze w Sylwestra gdy wszyscy sie bawili ty myslalas o mnie i innych-kochana jestes
Moj Natan dostal jakiejs wysypki,nie wiem,czy to woda,posciel itd,wiele rzeczy zmienil ,do tego dzis ugryzl grzechotke i zaplakal,moze w koncu jakis zab wyjdzie
a dzis plakal tak strasznie,pierwszy raz go bujalam i nie dalo sie go uspokoic,nie wiem,czy to brzuszek,to uczulenie czy wredna i zawistna sasiadka,ktora mogla go przeklnac,przypomnialam sobie jak prababcia mowila nam,by polizac czolko i w 4 katy splunac za kazdym razem myslac o zauroczeniu i wiecie co nagle za 4 -tym razem ucichl i spi spokojnie,wiec kto wie
ok bede konczyc,sciskam was mocno kochane i do nastepnego
kajka25
Sob 03 Sty, 2009 20:29
Dzisiaj Julia kąpała się na siedząco bo teraz juz nawet siłą jej nie dam rady kłaść Nawet już się nie przewraca więc kapiel była po prostu I ile śmiechu i radości z pływającej kaczki
[ Dodano: Sob 03 Sty, 2009 20:31 ]
emalia30
Nie 04 Sty, 2009 09:41
witam sie w niedzielny bialy poranek,sniegiem popruszylo a ma jeszcze pruszyc przez caly tydz wiec dzieci naciesza sie zima i bialym puchem no i ja sama ciesze sie z nimi jak dziecko
co do diet to ja bym chciala ze 3,4 kg gora zrzucic,wiec i ja przejde na cos moze,bo nie moge sie itego pozbyc a zle mi z tym,spodni tyle w szafie lezy,w talii ( o ile mozna ja tak nazwac ) sie wylewa oponka,nonormalnie typowa Irlandka
lece jakies sniadanko zrobic,cebule do tej pory czuje,mimo,ze zeby umyte hehe
Natana cos od mleka odrzucilo,nie wiem czy to zmiana wody,bo mleko to samo,po kapieli tylko wypije a tak rano i pozniej na druga ma wstret nie wiem dlaczego,mama mi wczoraj mowila,ze moja najmlodsza siostra odrzucila szybko mleko i nic z mlecznych rzeczy nie chciala,wiec jadla to co oni
ale jak dawac malemu i co dawac skoro on ani jednego zeba (na ktorego czekam z utesknieniem) a wiekszymi kawalkami (choc drobnie) sie dlawi,ciezko mu idzie
milego dniakochane
sciskam was wszyskie i do kolejnego poscika
papa
kajka25
Nie 04 Sty, 2009 12:03
ale jak dawac malemu i co dawac skoro on ani jednego zeba (na ktorego czekam z utesknieniem) a
To tak jak u nas i jakos dajemy sobie radę juz od ponad miesiąca Julia je tylko jedną butelkę dziennie
marta_gg
Nie 04 Sty, 2009 19:43
marta_gg napisał/a:
Aaaa nie mowilam Wam ze siada mi laktacja.
I tak wiele brawa za tak długie starania jestes po prostu niesamowita
dziekuje bardzo. Cały czas walcze, może się uda przeciągnąć to jeszcze 3 miesiące.
kajka25
Nie 04 Sty, 2009 20:00
A u nas dziś kładzie spać Julie tatuś i w nocy też on przejmuje władzę na jeden dzień ,a ja mam wolne i śpię sama w małej pokoju całe łóżko dla mnie samej
marta_gg
Nie 04 Sty, 2009 20:37
ja mam wolne i śpię sama w małej pokoju całe łóżko dla mnie samej
o kurcze ale zazdroszczę
madzik11.80
Nie 04 Sty, 2009 20:47
Hej dziewczyny. Trochę mnie tu nie było, znaczy czytałam Was codziennie, ale na odpisanie już nie miałam siły, ale tak to ze mną jest, jak m. przyjeżdża, wszystko inne na bok idzie, żeby wreszcie ze sobą trochę pobyć, jak prawdziwa rodzina. Bo m. przyjechał wreszcie na dłużej, zostaje do 11 stycznia, ale ten czas i tak strasznie szybko leci :(
U nas ogólnie ... bardzo duuużo zmian Natala raczkuje do tyłu jak błyskawica. Jak się zmęczy to albo siada i bawi się tym, co ma pod ręką, albo przytula do podłogi i za chwilę znów leci w te pędy do tyłu. Chyba, że wejdzie w jakąś dziurę i trzeba ją wyciągnąć i dalej pełza. Natomiast w piątek wieczorem zrobiła kilka ruchów do przodu, rączkami przebiera ale nóżki tak jakby podrzuca do przodu. W sobotę posuwanie do przodu już było non stop, więc teraz ją upilnować to dosłownie trzeba mieć oczy wkoło głowy. Mało tego. Potrafi chwycić się mojej nogi albo ręki jak kucam i sama wstać. Stoi na tych chwiejnych jeszcze nóżkach i chichocze całą buzią. Ma taki ubaw z tego, że szok. Podchodzi do łóżeczka i też już łapie za szczebelki i wstaje... To samo jak dopadnie jakiegoś pudełka, też opiera rączki i prostuje nóżki i stoi Natomiast w wanience to już dobre dwa tygodnie kąpię ją na siedząco bo już nie chce leżeć. Teraz to już całkiem czuje się jak ryba w wodzie. Wrzucam jej zabawki a ta się bawi, mimo że woda stygnie. Wczoraj, czyli w sobotę jak się kąpała patrzę a ta spryciura chwyciła brzegi wanienki i ... wstała. Dosłownie już nie nadążam za jej rozwojem. No i wczoraj wyszedł jej ząbek. Dolna lewa jedynka. A prawa też już wychodzi. W sumie prawie bezboleśnie, bo nie ma gorączki ani bardzo nie marudzi. Jest inna, ale nie aż tak bardzo. W nocy budzi się standardowo na cyca, ale po kąpaniu daję jej czopek Viburcol N, więc może dlatego nie płacze. Ja uwierzyć w to wszystko nie mogę, bo idzie takim tempem, że co chwila coś nowego. A m. to oczom nie wierzy, że Mała robi takie postępy. Co do diety to praktycznie codziennie dostaje coś z naszego talerza. Wczoraj dałam jej racuszków z jabłkiem, wsuwała jak nie wiem, dziś chlebek z masełkiem, potem makaron. Wszystko w malutkich ilościach, żeby ją powoli przyzwyczajać. A jej nic nie jest od tych nowości
To tyle jeśli chodzi o Natalę. Jutro przychodzi do nas Magda, opiekunka która będzie z Małą, bo za tydzień w poniedziałek wracam już do pracy!! Nie wiem jak to przeżyję, bo na samą myśl, chce mi się wyć.
emalia30, ja też o Tobie ciągle myślę i zawsze jak czytam nasz wąteczek to szukam wiadomości od Ciebie. Moja mama zmarła ponad 5 lat temu, byłam z nią przez cały czas, karmiłam, myłam i cała reszta. Widziałam jak blaknie. Potem też już był etap kroplówek, bo nie chciała przyjmować pokarmów. Sama dawałam jej do "motylka" (coś jak wenflon, tylko bardziej sterylny i łatwiejszy w dostępie) środki przeciwbólowe. Siostra była na studiach we Wrocku i pamiętam jak dziś, jak widzieliśmy że już jest bardzo źle, wujek pojechał po siostrę na stację a my dosłownie widzieliśmy, jak mama na nią czeka. Siostra zdążyła przyjechać, przytulić się do mamy i mama zmarła. Tyle czasu już minęło, a ja widzę to jakby było wczoraj. Tak dobrze Emilko że teraz jesteś już z tatą. Oby Bóg dał mu jeszcze trochę czasu, żebyście mogli nacieszyć się sobą, porozmawiać jeszcze... Jestem w Tobą cały czas serduchem
agula72
Pon 05 Sty, 2009 08:50
Hej
Dziewczyny zdałam , więc za
U mnie znów dzieciaki maja katar a Filip miał temperaturę , ręce mi juz opadają
A nasz królewna już wstaje , gdzie tylko sie złapie to na nogi
Spadam dziewczynki bo mam dużo pracy
marta_gg
Pon 05 Sty, 2009 09:05
zdałam
wielkie gratulacje
kajka25
Pon 05 Sty, 2009 11:12
agula72,
kassia27
Pon 05 Sty, 2009 12:58
a ja mam wolne i śpię sama w małej pokoju całe łóżko dla mnie samej
Mój M codziennie śpi z Olikiem w drugim pokoju ale jak już pisałam nie mamy między nimi drzwi i tak czy siak mały mnie budzi. Dzisiaj o północy wstawałam do niego i dawałam Nurofen bo tak płakał jakby go coś bolało.
No więc to spanie osobno to obić o
marta_gg
Pon 05 Sty, 2009 16:19
U nas ogólnie ... bardzo duuużo zmian
ale super Madziu. Chyba Natalka jest najszybciej rozwijającym się maluszkiem na naszym wąteczku.
emalia30
Pon 05 Sty, 2009 22:23
witam sie wieczorkowo
Moj Natan powiedzial dzis pierwsze slowo,siedzial na przeciw mojego taty na narozniku w kuchni,oparl raczki ,popatrzyl na niego i powiedzial `dziadzia`,pozniej jeszcze powtorzyl 3 razy,normalnie polakalam sie i nie tylko ja
po za tym to rano z tytulu,ze nie mam nocniczka to sadzam go na kibelek i robi zawsze kupke,wrecz czeka na to
w ogole wysypalo go strasznie i nie wiem od czego ,za duzo zmian
dzis bylismy w lesie z siostrami i dziecmi,ale super,noski wszyscy mieli czerwone,ale jaka radocha starszego pokolenia ze sniegu
marta_gg
Wto 06 Sty, 2009 10:51
witajcie kochane,
ja dzisiaj nie wychodzę. Teraz na termometrze jest -14. Słoneczko niby świeci ale boję się ze jak Maciek zacznie krzyczeć w wózku to gardło sobie załatwi jak nic. A że będzie krzyczał to pewne bo na styk sie już mieści w gondolce i jak nie śpi to sie wierci na maxa.
emalia30
Wto 06 Sty, 2009 11:18
super ale czy to znaczy że Twój Tato jest w domu a nie w szpitalu?? Jak się czuje??
tak w domu,powiedzial,ze jak ma umierac to w domu,a czuje sie raz lepiej,raz gorzej,wczoraj 3 razy zwracal i bal sie zasnac,duzo spi
uciekam,bo Natan juz z nudow w domu nie wie co ma ze soba zrobic
martwi mnie jego wysypka,wapno podaje ale nic poprawy
marta_gg
Wto 06 Sty, 2009 11:28
wapno podaje ale nic poprawy
kurcze co to może być ??
agula72
Wto 06 Sty, 2009 12:40
Hej
jestema tak zawalona robotą że mam mało czasu w pracy a w domu nie mam nawet ochoty patrzeć na kompa.
Emilko dobrze że tata jest z wami w domu, zawsze to jest inaczej niż w szpitalu i możecie się sobą nacieszyć,
Nie wiem jak pomóc Natankowi w sparwie wysypki
Ja Lenie odstawiłam wszystko co może alergizować i juz ma ładna skórę na plecach bez placków suchej skóry, a teraz jak będziemy jej wprowadzać to po jednej nowości i czekać przez parę dni na reakcję.
Nasza panna to juz na całego wstaje, wystarczy że jest cos do złapania sie i juz sie podnosi, ale nadal nie siada sama
Dzieciaki juz trochę lpiej się czują, dziś byłam na pierwszych zajęciach z Filipem z terapii SI i mamy już pierwsze ćwiczonka zadane do domu a jemu bardzo się podobało, mam nadzieję że mu to pomoże w koncentracji.
Jutro mają byc potencjali kupcy na mieszkanko , może wreszcie uda się sprzedać, trzymajcie , może tak samo się uda jak z moim egzaminem
buziaczki
madzik11.80
Wto 06 Sty, 2009 19:49
Hej dziewczyny. Widzę, że Wam wszystkim takie zimno i zima doskwiera. U nas w zeszłym roku zrobili chodnik ale tak naprawdę mało kto odśnieża tak w miarę dokładnie, więc jak dziś szłam to też upociłam się niezmiernie.
kassia27
Wto 06 Sty, 2009 21:31
Co do bakterii to u mnie nie jest sterylnie, bo maluchy na dywanie brykają, wszystko do buzi wkladają (nie mam fobii mycia ciągłego zabawek).
ja w ogóle zabawek nie myję. Olik i tak z podłogi wszystko zbiera co popadnie. najpierw obślini zabawki a potem po podłodze rzuca, tam się do nich i tak kurz przylepia i z powrotem do buzi z butelkami to różnie. smoczki wyparzam bo to ze śliny ale miseczki i butelki to raz wyparzam a raz nie. jak mi się chce.
marta_gg
Wto 06 Sty, 2009 22:35
Chciałam sie pochwalić że Tysia dzisiaj zaczęła raczkować
Na razie kilka nieporadnych kroczkow ale aż się wzruszyłam jak zobaczyłam ją maszerującą do mojego kapcia
madzik11.80
Wto 06 Sty, 2009 23:42
marta_gg napisał/a:
Co do bakterii to u mnie nie jest sterylnie, bo maluchy na dywanie brykają, wszystko do buzi wkladają (nie mam fobii mycia ciągłego zabawek).
ja w ogóle zabawek nie myję. Olik i tak z podłogi wszystko zbiera co popadnie. najpierw obślini zabawki a potem po podłodze rzuca
ja też nie myję zabawek. Jedynie co, to staram się odkurzać chociaż co dwa dni, bo strasznie mi nadal włosy wypadają, poza tym kot wszędzie łazi, więc nie chcę, żeby Natala zjadła włosa albo najadła się bardzo sierści Kulki. To jedyne zabiegi higieniczne.
agula72
Sro 07 Sty, 2009 08:20
Chciałam sie pochwalić że Tysia dzisiaj zaczęła raczkować
No to super , bardzo sie cieszę
kajka25
Sro 07 Sty, 2009 16:58
A u nas ani zębów ani raczkowania juz nie mówiąc o wstawaniu
marta_gg
Sro 07 Sty, 2009 22:49
Witajcie kochane,
kurcze taka jestem zalatana w ciągu dnia przez to ze nie byliśmy dzisiaj znowu na spacerku (w nocy bylo -30) ze tylko podczytuje co piszecie i tyle.
Dzisiaj odpalilismy kojec:


Kasiu dla Olika
Aguś trzymam żebyście w końcu sprzedali mieszkanko.
agula72
Czw 08 Sty, 2009 07:59
Hej
jestem tak wściekła jak diabli, wczoraj miała byc babka z klientami i czekamy i czekamy wkońcu zadzwoniłam a ona mi że to jest odwołane i zapomniała zadzwonić, ani przepraszam ani nic i szybko się rozłączyła, normalnie szlag mnie trafił bo nic nie robiła w domu bo na nich czekałam, a dziś ma być inna babka z innymi klientami, mam nadzieje że ta nie zrobi mnie w konia
a u nas kolejny zabek druga dolna jedyneczka , za to nasza panna dziś obudziła sie o 5 i nie miała w planie iść spać, wziełam ja do łóżka i usnała ok 6 a ja za 15 min musiałam wstać, a teraz ona sobie słodko śpi a ja tez bym chetnie z nia pospała jeszcze
marta_gg
Czw 08 Sty, 2009 19:08
dziewczyny tak sie bałam tej chwili, tym bardziej ze Emilka nie odzywala sie ostatnio.
Przed chwilką dostałam od niej wiadomość:
"Właśnie tata zmarł między nami w domu 15 minut temu. Już nie cierpi."
kassia27
Czw 08 Sty, 2009 22:55
dziewczyny tak sie bałam tej chwili, tym bardziej ze Emilka nie odzywala sie ostatnio.
Przed chwilką dostałam od niej wiadomość:
"Właśnie tata zmarł między nami w domu 15 minut temu. Już nie cierpi."
agula72
Pią 09 Sty, 2009 08:03
Emilko strasznie mi przykro.
Dla twojego taty [*]
kajka25
Pią 09 Sty, 2009 09:31
dziewczyny tak sie bałam tej chwili, tym bardziej ze Emilka nie odzywala sie ostatnio.
Przed chwilką dostałam od niej wiadomość:
"Właśnie tata zmarł między nami w domu 15 minut temu. Już nie cierpi."
marta_gg
Pią 09 Sty, 2009 09:37
kajka25 dla Julci
kassia27
Pią 09 Sty, 2009 20:49
Kasiu dla Olika
dziękuję kochana!!! aż wyjść z podziwu nie mogę, że ten czas tak szybko leci i Oli ma już 8 m-cy
kajka25
Pią 09 Sty, 2009 21:09
Dziekujemy bardzo
emalia30
Pią 09 Sty, 2009 22:11
wpadlam na chwilke,
dzis o 19:30 tata zostal skremowany(zebralo sie na troche w pokoju i modlilysmy sie za niego), w Bytomiu,bo we Wroclawiu nie mieli miejsca na tak szybki pochowek,a nie chcielismy by lezal przez niedziele,wiec pogrzeb jest jutro o 14
moj T przylatuje jutro o 10:10 i wraca z nami
tak mi go strasznie brak a to dopiero poczatki,w domu wszystko co otacza nas kojarzy nam sie z nim,dziecinstwem i wieloma pieknymi chwilami,wczoraj jak go zabrali w plastikowej torbie na noszach to placzu nie moglam powstrzymac,wyobrazalam sobie,ze lezy w chlodni,sam samiutenki,a my razem
kazda z nas wziela sobie wczoraj do spania po jednej z koszulek jak i pozniej je zabieramy,moja najmlodsza siostra dala mi po nim taka bluzke ktora wrecz uwielbial ,pamietam,ze ja kochal prosil mame by ja prala i non stop w niej byl
a koszulka w ktorej konal do dzis dnia nim pachnie ,szkoda,ze zapach sie ulotni,ta koszulka jest mamy
nie doczytam was,przepraszam
dziekuje za wasza obecnosc myslami
marta_gg
Pią 09 Sty, 2009 22:13
witajcie,
moje maluchy też przemieszczają się juz dość sprawnie. Dzisiaj przebierałam sie w lazience (przy otwartych drzwiach oczywiscie) i uslyszalam Macka jak szoruje Miki michą po kafelkach
Kasiu a mozesz jakos zeskanowac albo cyknac fotke tej tabeli zywieniowej?? Chetnie bym zerknela.
emalia30
Pią 09 Sty, 2009 22:15
wiecie sa momenty,ze nawet razem sie smiejemy,bo tlumaczymy sie brakiem cierpien taty a umieral w strasznych cierpieniach,konał wsrod nas,tulilysmy go,ostatnie tchenienie oddal w naszych ramionach
niegdy dom rodzinny nie bedzie taki jak byl bez niego
marta_gg
Pią 09 Sty, 2009 22:20
wpadlam na chwilke,
[ Dodano: Pią 09 Sty, 2009 22:32 ]
emalia30
Pią 09 Sty, 2009 22:45
Przykro mi Emilko ze Tato Twój tak cierpiał. W szpitalu pewnie dostałby jakieś znieczulenie.
-masz wielkie serduszko,dziekuje za twoja wrazliwosc i przepraszam,za moj post,ale jedyne co czuje teraz to ogromna pustka,bol,zal,ze musialam pozegnac tate i to jeszcze w takich cierpieniach widziec jak kona ,mial taki strach w oczach,tracil przytomnosc,ale do konca wiedzial co sie dzieje,byl moment tuz przed zgonem,ze bylam w kuchni z Natankiem bo plakal,zauwazyl to i powiedzial `gdzie Emilka,zawolajcie mi Emilke`,przyszlam,spojrzal na mnie mowiac` moja Emilka`,na siostre Maje`moja Majunia` wymienil wszystkich,pozniej gdy cos do niego mowilysmy to nic nie slyszal,powiedzial nam,ze nas nie slyszy,tuz przed ostatnim tchnieniem popatrzyl na mame i umarl
wszystkie onczyny mudretwialy,dusil sie,mowil,ze mu goraco a byl lodowaty,zwracal na czarno,szarpalo nim strasznie a bok w ktorym rak sie ujawnil byl wrecz czarny
te 2 ostatnie dni spedzil w `pampersie` i wiecie co mowil,przepraszal non stop mame,za to,ze nie ma sily isc sam do toalety
Maja moja jedna z siostr,dzis obchodzi urodziny,prosila go by zrobil jej prezent i odszedl wczoraj,by juz nie cierpial,wysluchal jej a Bog mu na to pozwolil
marta_gg
Pią 09 Sty, 2009 22:59
Emilko jak czytam w jakich cierpieniach umierał Twój Tato to serce samo pęka.W porównaniu z nim mój Tato miał dużo lżejszą śmierć a i tak się modliłam o skrócenie jego cierpień.
Myślami będę jutro z Tobą.
Ines_ka
Pią 09 Sty, 2009 23:09
Emilko, serce się kraje jak czytam, płaczę razem z Tobą, przytulam CIę mocno. Będe juto myślała o Was
kassia27
Sob 10 Sty, 2009 09:19
Emilko kochana dlatego właśnie tak mało piszę od siebie do Was wszystkich bo ciągle myślę o Tobie, Twoim tatusiu i Twojej rodzinie wręcz codziennie po kilkanaście razy. Nie wiem ... jakoś mnie to rozbiło ... wyobrażam sobie Was w tych ostatnich chwilach i nie potrafię tego wszystkiego pojąć. Jest to ponad mnie samą. Niby niesprawiedliwe ale smierć jest cześcią życia.
[ Dodano: Sob 10 Sty, 2009 11:04 ]
madzik11.80
Sob 10 Sty, 2009 20:08
Witajcie dziewczyny. Ja właśnie pożegnałam się z m. bo musiał już dziś jechać bo jutro ma jakiś pokaz :( I pewnie znów zobaczymy się za jakieś 2-3 tygodnie
Emilko też Cię przytulam mocno do serduszka Odkąd napisałaś o chorobie i zbliżającej się śmierci Twojego taty, ja też myślami ciągle jestem przy chwili, jak umierała moja mama. I dla mnie jedynym pocieszeniem była myśl, że przestała cierpieć. A końcówkę choroby również miała bardzo ciężką. W dzień śmierci straciła kontakt z rzeczywistością i w takim jakby w omamie cały czas mówiła "Jezu, Jezu...". Nie wiem, czy było to z bólu... Nie wstawała już od poprzedniego wieczora, i cały czas trzymała siku, bo pewnie nie chciała zmoczyć materaca, dopiero jak zmarła, wszystkie mięśnie puściły... Dla nas wszystkich były to bardzo trudne chwile.
Wiem też, jak to ważne, żeby rodzina wspierała się nawzajem, gdyż nami po śmierci mojej nami praktycznie nikt się nie zainteresował. Jedynie przyjaciółka mojej mamy do nas przyjechała i przywiozła jakieś jedzenie. Dla całej reszty po prostu byliśmy jak temat zamknięty..
Mam jednak nadzieję, że przez swoją śmierć, Wasz tato przekazał Wam swoją miłość, że wszyscy staniecie się sobie jeszcze bardziej bliscy, jeszcze bardziej kochający i wzajemnie będziecie dodawać sobie siły i otuchy.
marta_gg
Sob 10 Sty, 2009 20:48
witajcie,
jakoś nie miałam weny pisać nic dzisiaj. Zresztą czasu też nie miałam bo M. chyba chciał mi pokazać jak to jest jak mi w ogóle nie pomaga i palcem przy dzieciach dzisiaj nie tknął. O przepraszam jak ściągalam to przyszedl i wlozyc Macka do kojca.
kassia27
Sob 10 Sty, 2009 21:59
dziewczynki jutro Wam zeskanuję tę tabelę bo dzisiaj zapomniałam
[ Dodano: Sob 10 Sty, 2009 22:00 ]
marta_gg
Sob 10 Sty, 2009 22:19
mam odłączoną drukarkę i nie chcę jej podłączać teraz bo Olik śpi a ona się tłucze gdy się ją uruchamia.
wybaczone
kassia27
Nie 11 Sty, 2009 21:08
nie wiem jak Wam wkleić tę tabelę. nie wiem czy się doczytacie

[ Dodano: Nie 11 Sty, 2009 21:22 ]
madzik11.80
Pon 12 Sty, 2009 11:34
Witajcie dziewczyny. Ja dziś pierwszy dzień w pracy. Na razie luz bo szefowa będzie później, więc dopiero wtedy ustalimy wszystko związane z moją pracą.
Natala niestety urządziła mi ciężką noc. Usnęła ładnie po 21, potem przerwy co 2 godziny na cyca, ale nagle zrobiła sobie przerwę w spaniu od 0:30 do 1:30 a potem od 3 do 5. Rano myślałam, że nie wstanę. Chociaż z drugiej strony ją rozumiem, bo sama byłam zestresowana powrotem do pracy i jak się kładłam to serducho waliło mi jak oszalałe i sama też nie mogłam spać. A teraz siedzę i oczy mi same się zamykają :( Ale na razie telefonu z domu nie było, więc chyba Magda daje jakoś radę...
marta_gg
Sro 14 Sty, 2009 11:04
witajcie kochane,
bardzo cicho się u nas zrobiło. Ja mam straszne wyrzuty sumienia że tak mało piszę ale odkąd maluchy biegają to mam urwanie głowy. Do tego wszystkiego musiałam jeszcze psa pilnować bo ona dzieci nie toleruje. Jak była mała to ją wystraszyły dwie dziewczynki ktore biegly do niej i piszczały bo chcialy ją pogłaskać. Od tamtej pory atakuje od razu dzieci ktore biegaja albo ktore piszcza.
Dodatkowo nie skumalismy ze maluchy przechodza kolo jej kojca a potem obok misek ktore oczywiscie musza ruszyc wiec Mika tym bardziej byla zdenerwowana. Teraz jej kojec przenieslismy dalej i jest spokoj.
Wczoraj nawet po uszach ich lekko polizała. Mam nadzieje ze juz zaakceptowala.
Wiecej napisze potem bo Maciek wstal, musze cos do jedenia dac i na spacer.
Emilka dzisiaj wraca.
Buziole.
emalia30
Czw 15 Sty, 2009 18:07
witam sie z wami
malo co mnie sie chce,wczoraj wrocilislmy,piekny snieg nas zegnal jak i zaowocowalo to spoznieniem samolotu o ponad 40 min,w domu bylismy bardzo pozno,Natan grzeczny byl cala podroz przespal,wybudzal sie i spal dalej,zdziwiony tym,ze nie ma kapieli a my jeszcze biegamy gdzies po lotnisku,autobusach itd
no i ..... jestem w szarej rzeczywistosci na nowo,strasznie nie chcialo mi sie wracac,mama plakala strasznie,zreszta ja tez,ciezko mi,oby jakos wytrzymala,bo za 2 tyg zjedzie do niej siostra z dwoja dzieci,wiec nie bedzie taka samotna,moja najmlodsza siostra tam jest,ale studiuje i pracuje by oplacic czesne,wiec ona bidulka sama teraz bedzie wiekszosc czasu :(
oby noce byla z Marysia i jej chlpakiem,mysle,ze wpadna na pomysl i bedzie u niej nocowal
u nas po za tym nic nowego,musze sie zebrac i zasilek zalatwiac jakis,bo ciezo,wyjazd splukal nas tak,ze dlugi pozaciagane,maz przylecial,firma sie bez problemu zgodzila,ale nie zarabial przez ten czas i ciezko nam bardzo,wszystko nie tak,znow pod gorke ,do tego serce wciaz krwawi i placze po utracie Taty
u Natanka mamy pierwszego zabka,przebila sie gorna lewa jedynka,jeszcze cala nie wyszla,ale juz widac i lyzeczka mozna o nia postukac a widze,ze i druga prawa tez bedzie niedlugo
uciekam cos zjesc,jadlam tylko sniadanie
sciskam i dziekuje wam za to ,ze jestescie takie jakie jestecie,za wsparcie i ramie wirtualne do oparcia i reke do lez otarcia
kajka25
Czw 15 Sty, 2009 19:54
emalia30,
Brawo dla pierwszego ząbala
Chyba tylko u nas jeszcze nie ma ząbka A i Julia najwolniej robi jakiekolwiek postępy Normalnie zaczynam sie martwić tym wszystkim
agula72
Czw 15 Sty, 2009 20:09
Chyba tylko u nas jeszcze nie ma ząbka A i Julia najwolniej robi jakiekolwiek postępy Normalnie zaczynam sie martwić tym wszystkim
Kajka każde dziecko ma swój własny rytm, napewno wszystko jest ok jak się rozpędzi to wszystko szybko będzie nadarbiać
EMILKO to super że jest pierwszy ząbek
A my sprzedaliśmy mieszkanie, co prawda ze strata ale jeden problem z głowy , jutro więcej popiszę co u nas
a teraz bo głowa mi całe popołudnie pęka
marta_gg
Czw 15 Sty, 2009 20:45
Emilko witaj
agula72
Pią 16 Sty, 2009 10:01
Hej
Marta może po prostu ma Macius taki dzień, mam nadzieje że dziś bedzie lepiej
A ja wczoraj miałam mega migrene, dzis jeszcze głowa mnie cmi ale jestem w miarę do życia
Mam wreszcie wolny weekend i mam tyle planów, mam nadzieje że chociaz polowę rzeczy uda mi się zrealizować
Na razie
madzik11.80
Pią 16 Sty, 2009 10:04
Cześć dziewczyny. Ja już siedzę w pracy. Noc była w miarę, ale i tak wstawanie co 1-2 godziny, ale na szczęście Natala szybko usypiała, więc chociaż o tyle. Teraz więcej biorę ją do siebie, bo sama jak śpi to strasznie marudzi albo nawet płacze, pewnie tęskni jej się po całym dniu mojej nieobecności :(
My wczoraj byłyśmy u pediatry na kontroli. Mała waży 8.700 kg i ogólnie jest bardzo ładnie rozwinięta. Najbardziej zdziwiona była, że Nata już sama wstaje i stoi, i ładnie stópki układa, więc jestem baaaaaardzo dumna z tej mojej córci
marta_gg
Pią 16 Sty, 2009 10:06
Agula bardzo się cieszę że sprzedaliście w końcu mieszkanko. Teraz to naprawde nie jest proste, bo bardzciężko uzyskać kredyt, a poza tym jakie teraz są oprocentowania
Maciek dzisiaj jakby troche lepiej, ale zobaczymy co bedzie pozniej. Dzisiaj nie idziemy na spacer wiec moze byc roznie.
kajka25
Pią 16 Sty, 2009 10:16
Kajka każde dziecko ma swój własny rytm, napewno wszystko jest ok jak się rozpędzi to wszystko szybko będzie nadarbiać
Mam taką nadzieję
kassia27
Pią 16 Sty, 2009 10:20
Kasiu krupnik dostaje taki sam jak my jemy, jeśli akurat jest w menu. Ja nasze zupy przeważnie gotuję na kościach od schabu, czasem kawałku karkówki, biodrówki, kiedyś ugotowałam na ogonkach wieprzowych, kiedyś na schabie. Najpierw gotuję wywar na mięsie/kościach, potem warzywa, na końcu kasza z ryżem. Czyli normalna zupka
Madziu a z przyprawami jej dajesz czy bez? i jak gotujesz inną to czym zabielasz? i czy w ogóle?
kajka25
Pią 16 Sty, 2009 10:23
Wczoraj kupiłam Julii nocnik i dziś rano siku nie zrobiła mimo iż siedziała po spaniu dobre 10minut. Jak zabrałam ją do łóżka to siusiu
Ale za to po śniadaniu złapałam ja i posadziłam na kupę i zdziwiona po paru minutach zaczęła stękać i udała się a jak sie cieszyła a my
No i od dziś pijemy już z niekapka tym razem się powiodło i już sam pije
[ Dodano: Pią 16 Sty, 2009 10:26 ]
kassia27
Pią 16 Sty, 2009 10:33
Chyba tylko u nas jeszcze nie ma ząbka A i Julia najwolniej robi jakiekolwiek postępy Normalnie zaczynam sie martwić tym wszystkim
Kaja ja sądze tak jak dziewczyny, że każde dziecko robi wszystko w swoim czasie. Nie ma się co przejmować. Skoro kontrolujesz małą u pediatry i on nic nie sugeruje tzn, że wszystko jest ok i daj jej czas
marta_gg
Pią 16 Sty, 2009 11:49
Ja już siedzę w pracy
Kurcze Madziu widzisz jak nam wyleciało że wracasz do pracy. Przebacz
madzik11.80
Pią 16 Sty, 2009 11:57
Madziu a z przyprawami jej dajesz czy bez? i jak gotujesz inną to czym zabielasz? i czy w ogóle?
Kasiu jeśli gotuję zupę ogólną, czyli taką dla wszystkich, to daję przyprawy (ziele angielskie, liść laurowy, pieprz czarny i ziołowy, majeranek, sól), jeśli gotuję tylko dla Natalki to daję wszystko co u góry oprócz pieprzu czarnego i soli a potem przed zmieleniem wyrzucam liść i ziele. Ja ogólnie bardzo mało zup zabielam, każdy dodaje sobie śmietany na talerzu wg uznania, ale jeśli zabielam to też jej daję tyle ile zje, i z mojego talerza ze śmietaną tak samo.
kajka25
Pią 16 Sty, 2009 12:12
a w którym tc się urodziła??
Tak naprawdę był 36t5d ale w szpitalu wpisali 38t o czasie
Bo ten nasz poród był lekko po tajniaku przed ordynatorem u nas on sie nie zgodził (ze względu na przyjmowane leki) abym tu rodziła. Poszedł na urlop a mnie złapało i przyjęli mnie mój gin załatwił pogadał i urodziłam sama w piątek I wszystko było ok A miałam jechać w poniedziałek do kliniki w sprawie ustalenia terminu cc
[ Dodano: Pią 16 Sty, 2009 12:15 ]
marta_gg
Pią 16 Sty, 2009 12:34
Tak naprawdę był 36t5d ale w szpitalu wpisali 38t o czasie
to na szczescie minimalnie wczesniej. Kurcze ale ze sie ortopeda dopatrzyl skoro ona taki minimalny wczesniak.
emalia30
Pią 16 Sty, 2009 14:53
wlasnie gotuje nam rosolek,Natan zje a i ja mam wielka ochote wlasnie na rosol,daje mu juz wszystko to co my jemy,w Polsce zajadal sie zeberkami,udkami pieczonymi,ze smakiem zjadl rosol z kaczki,az mu sie na to wszystko uszka trzesly,zjadl 1 cala parowke podwedzana drobiowa (zaluje,ze tutaj takich nie ma),szyneczke po plastrze i po pol chlebka z pasztetem borowikowym,ale mu smakowalo,nic mu nie bylo
co do nocnika to mam kupiony w Irlandii juz dawno,a w Pl nie mialam,wiec rano sadzalam go normalnie podtrzymujac na toalete i robil kupke,normalnie czekal na to zawsze rano i jak tylko sadzalam go to kupke raz dwa robil hehe,dzis i wczoraj zrobil rano do nocniczka tez,ogolnie to teraz przy wychodzacych zebach ciezko mi nie raz wylapac,ale bez tego robi mi bardzo dobrze i bez problemu
moj Natan wazony w Pl ma 11kg i musialam kupic mu pampersy 5,gdyz za bardzo obciskaja mu nozki i ma czerwone
w srode przyszla mam isc na spoznione wazenie iid na 7-mcy,bylam w Pl wtedy,wiec bedzie mial prawie na 8
a w czwartek zapisany jest na szczepienie zalegle na 6 m-cy,ciagle zaleglosci
jak nie u niego to i u nas,mase spraw do ktorych ciezko mi sie zebrac
Madziu super,ze tak sie bawilas z Natalka,teraz widac tego rezultaty
a jak ci w pracy?
Agus brawo ,w koncu sprzedalas dom
Marteczko i Kajka nie martwcie sie o zeby,beda w swoim czasie,mojego meza siostrze wyszly po roczku pierwsze i zaczely wychodzic na raz ,kazde dziecko w swoim tempie sie rozwija
moj jest za ciezki na stanie na nozkach,widac to,ze sprawia mu klopot,opiera sie jeszcze na paluszkach,przy takiej masie to pewnie bedzie jako ostatni chodzil z majowych dzieciaczkow
Martus zdrowka dla dzieci
Kasienko super,ze Oli pije ze zwyklego kubka,moj ma niekapki,ale kiepsko mu idzie picie z nich
marta_gg
Pią 16 Sty, 2009 15:02
Martus zdrowka dla dzieci
dziekuje bardzo kurcze to pierwsze ich przeziebienie wiec chodze troche po omacku.
Tyska dopiero wypila herbatke z lekarstwami ktora zrobilam jej rano, a juz wlasciwie powinnam jej dawac druga dawke.
Chyba zaczne jej w strzykawce dawac.
Kurcze Emilko faktycznie Twój Natan je baaaardzo dorosle rzeczy
Moje kupkiem niekapkiem to sie tylko bawią. Swoja droga dla mnie jest to dziwne ze z butli potrafia ciagnac a z niekapka nie kumaja
emalia30
Pią 16 Sty, 2009 15:10
dziekuje bardzo kurcze to pierwsze ich przeziebienie wiec chodze troche po omacku.
Tyska dopiero wypila herbatke z lekarstwami ktora zrobilam jej rano, a juz wlasciwie powinnam jej dawac druga dawke
-kochana dasz sobie rade,osobiscie odradzam strzykawke,ale polecam taki jakby zakraplacz z gumka na koncu,w aptece w Pl sa,tam kupilam za grosze,moj Natan z niego super wszystko wypija,kazde leki i witaminy
widzisz pierwsze przeziebienie,wiec sa super odporne dziecki mleczku mamusi ,oby sie bardziej nie rozchorowaly i na tej chrypce ostalo
marta_gg
Pią 16 Sty, 2009 15:24
super odporne dziecki mleczku mamus
a kurde mleka coraz mniej a poza tym nie mam jak sciagac jak jestem z nimi sama bo jak wsadze do kojca to po 5 minutach zaczynaja wlazic na siebie i jest jedno darcie sie
kajka25
Pią 16 Sty, 2009 15:42
Kurcze Emilko faktycznie Twój Natan je baaaardzo dorosle rzeczy
Julia też je juz wszystko to co my. I tak samo bardzo jej smakuje
emalia30
Pią 16 Sty, 2009 15:51
a kurde mleka coraz mniej a poza tym nie mam jak sciagac jak jestem z nimi sama bo jak wsadze do kojca to po 5 minutach zaczynaja wlazic na siebie i jest jedno darcie sie
czasem sie nie zadreczaj,bo w koncu dzien taki nastapi,ze karmienie piersia pojdzie w niepamiec,lecz twoje maluszki dostaly juz ponad 9 m-cy karmienia,moj tylko 3 i to sam a ty slonce wykarmialas podwojnie
marta_gg
Pią 16 Sty, 2009 15:54
woje maluszki dostaly juz ponad 9 m-cy karmienia,
wstyd sie przyznać, ale czasem rzygam juz tym ściąganiem.
emalia30
Pią 16 Sty, 2009 16:02
wstyd sie przyznać, ale czasem rzygam juz tym ściąganiem.
wcale ci sie nie dziwie ,ale meta juz tuz
marta_gg
Pią 16 Sty, 2009 16:09
ale meta juz tuz
jeszcze 2 miesiace ale nie wiem ile dam rade.
Teraz nie daje im mojego mleczka na noc żeby ich czasem bączki nie męczyły i tfu tfu lepiej mi śpią szczególnie Maciu.
kajka25
Pią 16 Sty, 2009 16:44
wstyd sie przyznać, ale czasem rzygam juz tym ściąganiem.
Wcale nie wstyd i tak ci się dziwię jak tak długo wytrwałaś
marta_gg
Pią 16 Sty, 2009 20:39
a co to za posta Kasiu usunęłaś ??
kassia27
Pią 16 Sty, 2009 20:58
a co to za posta Kasiu usunęłaś ??
myślałam, że moj poprzedni post zniknął i wkleiłam go jeszcze raz. potem patrzę na poprzednią stronę a on tam jest
marta_gg
Pią 16 Sty, 2009 23:19
:hahaha: myślałam, że moj poprzedni post zniknął i wkleiłam go jeszcze raz. potem patrzę na poprzednią stronę a on tam jest
_________
aaaa
madzik11.80
Sob 17 Sty, 2009 12:13
Hej Mamuśki. Jak weekend u Was się zapowiada? My siedzimy same w domku, tylko z tatą, bo m. u siebie. Małą znów musiałam wziąć na noc do siebie, bo co ją kładłam do łóżeczka to płacz. Bieda pewnie się bała, że dziś też mnie nie będzie a jednak jestem Miałam mieć o 11 godzinę angielskiego, ale odwołali, bo się dziewczynka rozchorowała. No i w ogóle wczoraj wieczorem zaczął mnie coś brzuch pobolewać, potem już był beżowy śluz a dziś już @ i potworny ból brzucha promieniujący na całe nogi. To już trzecia @ od porodu :(
Natala wstała po 8, ale zdrzemnęła się koło 11 teraz już dalej buszuje
Widziałyście dziś w Dzień Dobry TVN Urbańską??? Nie wiem jak ona to zrobiła, że dwa tygodnie po porodzie już dała koncert. Ja bym chyba tak nie mogła. I potem na dwójce był jeszcze program o piciu alkoholu w ciąży. Dosłownie jak go oglądałam, to serce mi się kroiło. Angielki to dosłownie chleją w ciąży!!! Dla mnie to nie do pomyślenia.
kajka25
Sob 17 Sty, 2009 14:15
a jakie leki brałaś? Czy bierzesz nadal? I czemu miałaś mieć cc?
Julia jest dzieckiem z 4ciąży niestety trzy poprzednie Robilismy stosy badań łącznier z genetycznymi i niby wszystko ok a ciąży donosić nie mogłam
Więc z lekarz przepisał dla mnie dość kontrowersyjne leki. Przez całą ciążę brałam zastrzyki Clexane w brzuch, Acard już nie wspomnę o Kaprogeście co trzeci dzień du..ę do tej pory mnie boli duphastony luteina.... i cała masa różności
No i udało się Tylko po takiej mieszance wybuchowej każdy bał się porodu, że niby krwotok i ... w ogóle co bardziej bezpieczne dla zycia cc czy naturalny poród. Julia sama wybrała
marta_gg
Sob 17 Sty, 2009 14:47
kajka po takich przejściach to super ze w końcu udało się donosić i jesteś teraz szczęśliwą mamusią
emalia30
Sob 17 Sty, 2009 17:49
wpadlam na chwilke doslownie
zaraz idziemy do znajomych
u Natanka pcha sie naraz zab za zebem,idzie prawa gorna jedynka i na dole juz widac czubek prawej jedyneczki hehe,jak nie bylo tak nie bylo a teraz ida jeden za drugim,maly jest kochany,troszke marudny no i ilosc kupek sie zwiekszyla,na noc dalam mu Calpol i spal ladnie jak i posmarowalam mu dziaselka
apetyt mu dopisuje i oby tak juz zostalo
Madziu wlasnie uzywalam pampersow +4 i to one go obciskaja a co do pracy to super,ze sie w niej odnajdujesz po przerwie
Kajka no to mialas przejscia,ale wazne,ze udalo sie i Bog obdarowal was najwiekszym szczesciem jakim jest dziecko
kurcze w Iralndii dzis wieje i leje jak nie wiem co,wczoraj bylo to samo i gdyby nie to ze wychodzimy to cale dnie w domu,oszalec idzie
ok uciekam
sciskam was i maluszki
[ Dodano: Nie 18 Sty, 2009 13:53 ]
agula72
Pon 19 Sty, 2009 14:51
Hej
strasznie zalatana jestem , dzis jedziemy na 16 podpisać umowę przedwstępną i dogadać sie kiedy reszta pieniędzy i kiedy musimy sie przeprowadzić, jutro jedziemy na budowę obejrzeć jak idą prace i kiedy dostaniemy klucze.
Wczoraj Lena staneła koło swojej zabawki która gra , chciala jej zrobic zdjątko ale zanim wyciągnełam aparat to juz klapła na pupę
Kupiłam jej w sobotę danie z Gerbera ziemniaczki z kurczakiem i czymś tam, tak jej nie smakowało że aż miała odruch wymiotny, więc odlałam jej rosołku dodalam marchewki indyka i makaron i wcinała na całego, teraz musze parę dni zobaczyć czy nie ma uczulenia, na banan napewno ma, w tyodniu chcę jej dać jagody ze słoiczka które osobiście wlecie zbierałam - ciekawa jestem czy jej będą smakować
Spadam bo zaraz zbieram sie do domku
emalia30
Pon 19 Sty, 2009 18:29
Wczoraj Lena staneła koło swojej zabawki która gra , chciala jej zrobic zdjątko ale zanim wyciągnełam aparat to juz klapła na pupę
wow
moj to pelza do tylu tylko ,siedzi,ale sam nie siadzie,ciezko mu a o staniu zapomnij
marta_gg
Pon 19 Sty, 2009 18:52
gdzie to sie podziewacie ???
ehhh ja latam miedzy maluchami ze nawet do kompa mi trudno dojść i chwilkę posiedzieć.
Jak co tydzien mialam i tym razem nadzieje na jakies wieksze luzy w zwiazku z wolnym M no i mamy mojej ale niestety niewiele sie zmienilo. M. troche sie przeziebil i nie chcialam zeby maluchy bral na rece wiec caly czas na mojej glowie. Mama w sobote wpadla do nas o 18tej a w niedziele przyszla tylko na obiad.
Teraz są marudne na maxa bo spaly tylko na spacerze.
Kurde tego posta to pisze chyba od 13tej
Idziemy zaraz maluchy kapac a potem ja sie klade bo padam po prostu.
emalia30
Pon 19 Sty, 2009 18:55
marta_gg, sily zycze i to zdwojonej
marta_gg
Pon 19 Sty, 2009 18:57
emalia30 dziekuje kochanie.
Musze isc bo sciaganie na fiiszu.
emalia30
Pon 19 Sty, 2009 19:07
emalia30 dziekuje kochanie.
Musze isc bo sciaganie na fiiszu.
idz slonce,wypocznij troszke
madzik11.80
Wto 20 Sty, 2009 09:34
Witajcie Kochane. U nas ciężko z jedzeniem. Natala obecnie prawie nic nie chce jeść oprócz cyca. Jak mnie nie ma to podziamie trochę kaszki, dosłownie 40ml, parę łyżek deserku i to wszystko :( Magda wczoraj ugotowała jej jajko i dawała chlebek maczany w żółtku i skończyło się to tak, że prawie całe musiała sama zjeść. Zupkę daję jej jak wracam i też takie akrobacje wymyślam, żeby chociaż 50-60ml zjadła. Dosłownie ręce mi opadają. Dobrze, że jest na razie taka pulchniutka, to nawet jak troszkę schudnie to nic jej nie będzie. Ale i tak martwię się tym jak nie wiem
Teraz ze mną śpi, więc noce jako tako przesypiamy bo wyciągam cyca i idę dalej spać, więc przynajmniej nie ma płaczu i noszenia. Ale z drugiej strony bardzo nie chciałam, żeby ze mną spała, ale teraz niestety nie mam wyjścia bo w łóżeczku w nocy to jest jeden wielki ryk.
Kajka rzeczywiście miałaś ciężko. Najważniejsze, że jednak wszystko się udało i teraz jesteście szczęśliwymi rodzicami!!!
emalia30
Wto 20 Sty, 2009 13:22
Emilko nie możesz bać się taty. Moja mama po śmierci śniła mi się kilka razy, ale raczej uważałam to jako sygnał, że ciągle jest i się nami opiekuje. Ludzie którzy nas kochają a my ich, na pewno nie zrobią nam krzywdy. U Was to wszystko jeszcze gorące emocje, ale z czasem wszystko się wyciszy...
tez tluke sobie to do glowy,ale to silniejsze,ten strach,w ogole naleze do osob z bardzo wybujala wyobraznia,potrafilam jakis film przezywac tygodniami,horror,czy dramat,nie wazne
marta_gg
Wto 20 Sty, 2009 13:26
Martus wyspalas sie jakos?
Tyska usnela po polnocy a Maciek dal mi spac do prawie 6.
emalia30
Wto 20 Sty, 2009 13:36
Tyska usnela po polnocy a Maciek dal mi spac do prawie 6.
no to moze nie byl raj na ziemi,ale zawsze to 6 godz
obys kochana jak najczesciej miala noce dla siebie
marta_gg
Wto 20 Sty, 2009 22:34
uffff w końcu mam chwilkę żeby coś do Was napisać.
Nie pamietam od kiedy Tyska pierwszy raz zasnęła po kąpieli i juz się nie obudziła. Tfu tfu zeby nie zapeszyć bo spi bardzo czujnie. Przez ostatnie dwa dni po spacerze spała jeszcze przy otwartym oknie 2 godziny więc może dlatego po kąpieli miała tyle sił. Dzisiaj pozwoliłam jej spać tylko godzinkę jak wrócilismy i może to spowodowało że usnęła. Zresztą wstała dzisiaj o 8 więc raptem 8 godzin przespała więc niedobory snu miała.
Mam nadzieje, że będą spać spokojnie.
emalia30
Wto 20 Sty, 2009 23:14
u mnie Tyska zaczyna się podnosić przy różnych rzeczach, na razie na klęczki.
nie no rewelacja ,super ,brawa dla niej,mojemu Natanowi do tego daleko
to ciezki klocek
ciekawe ile wazy,jutro mam miec bilans
marta_gg
Wto 20 Sty, 2009 23:25
mojemu Natanowi do tego daleko
chłopaki to leniuszki, Maćkowi też daleko.
agula72
Sro 21 Sty, 2009 08:43
Hej
Nie pisalam bo ten facet co mieliśmypodpisywać umowę wycofał się , myslalam że go uduszę na miejscu nie dość że zaczął cudować że może jeszcze z ceną bysmy zeszli to inne rzeczy mu się nie podobały, musiały mi trochę nerwy przejść, wczoraj było młode małżeństwo i spodobało im się, wstępnie chcą kupić ale dziś jadą do banku dowiedzieć się o kredyt, mam nadzieje że sie uda
Mam dużo nauki bo w weekend mam 2 egzaminy, a do tego zaprosiłam tatę dzis na obiad i wczoraj gotowałam i piekłam sernik, pierwszy raz zreszta mam nadzieje że się udał
w piątek moje chłopaki jadą do włoch na tydzień na narty a ja rzenosze się do teściowej to będę miała trochę luzu, bo zajmie mi się małą i jak przyjadę z pracy to będę miała obiad a to dużo i będę miała czas na naukę
Na razie
kassia27
Sro 21 Sty, 2009 10:22
u Natanka pcha sie naraz zab za zebem
u Olika też górne jedynki idą niespokojny jest cholender.
marta_gg
Sro 21 Sty, 2009 10:50
witajcie,
właśnie chciałam Tyśce posmarować dziąsełka a tam sie przebiły dwie dolne jedyneczki
Agus bardzo mi przykro z powodu yego faceta. Wiem jak sie musialas wkurzyc. Ja z racji pracy w nieruchomosciach przezylam kilka takich sytuacji. Sami tez jak szukalismy mieszkanie to to ktore w koncu kupilismy bylo 7 na ktore sie zdecydowalismy bo ludzie ciagle cos wymyslali (a to cene zmieniali, a to jednak sie nie rozwodzili itp). Koszmar czasem z tymi ludzmi. Życze Ci zeby to małżeństwo dosalo kredyt i żebyś w końcu miała spokój.
Podziwiam Cię z tymi studiami, pracą i że jeszcze pieczesz serniczek.
Uciekam szykowac sie na spacer, wpadne jak wrocimy.
emalia30
Sro 21 Sty, 2009 16:25
u Olika też górne jedynki idą niespokojny jest cholender.
u nas od nich sie zaczelo,ale duze te zeby ma,szok,takie dwie łopaty ,nie wiem po kim,Kacper tez ma takie,ale meza siostra miala tez duze,moze cos przeszlo dziedzicznie
jenda jest juz w polowie a druga czubek,na dole prawa jedynka tez czubek
ale natan jest o niebo super wytrzymaly chyba na bol,bo nie urzadza mi scen itd,kochany maluszek,jest taki jak jego brat,kacper tez byl super wytrzymaly na bol
marta_gg
Sro 21 Sty, 2009 20:44
i u Macia pojawił się ząbek
Swoją drogą jakie zgranie maja co ??
Szczepionka, którą dostały 20 listopada też obojgu w pn pękła.
Co bliźniaki to bliźniaki
kassia27
Sro 21 Sty, 2009 21:11
u nas od nich sie zaczelo,ale duze te zeby ma,szok,takie dwie łopaty
ciekawe jakie Oli będzie miał? chciałbym żeby miał już z osiem to na jakiś czas byłby spokój
marta_gg
Sro 21 Sty, 2009 22:37
co do okresu to ja dostałam po 22 dniach od pierwszej drugą na szczescie już nie tak bolesną.
Mój gin się martwił czy w ogóle ta Luteina coś zadziała i dostne kolejny okres a tu prosze, nawet sie pospieszyl za bardzo.
u nas teraz antykoncepcja polega na braku seksu.
emalia30
Sro 21 Sty, 2009 23:48
u Macia pojawił się ząbek
Swoją drogą jakie zgranie maja co ??
no prosze ,prosze wielkie
marta_gg
Czw 22 Sty, 2009 07:50
ja już na nogach, znowu 6 godzinek pospałam.
Tak sobie czasem myślę ile bym spała jakby tak mi nikt nie przeszkadzał
agula72
Czw 22 Sty, 2009 09:42
właśnie chciałam Tyśce posmarować dziąsełka a tam sie przebiły dwie dolne jedyneczki
No to gratulacje dla Tyśki
marta_gg
Czw 22 Sty, 2009 10:44
Emilko dla Natanka z okazji 8 m-cy
no właśnie
emalia30
Czw 22 Sty, 2009 16:46
Emilko dla Natanka z okazji 8 m-cy
marta_gg
Czw 22 Sty, 2009 20:44
jak Emilko Natan po szczepieniu?? Wszystko dobrze??
Emilko doskonale Cię rozumiem. Ja też dzisiaj nie mogę przestać myśleć o tym, że Tato miałby dzisiaj pierwszy Dzień Dziadka
No i wiadomość wieczoru: pojawiła się u Macia górna jedyneczka
kajka25
Czw 22 Sty, 2009 20:50
No i wiadomość wieczoru: pojawiła się u Macia górna jedyneczka
wow
Chyba tylko my zostałysmy
[ Dodano: Czw 22 Sty, 2009 20:52 ]
marta_gg
Czw 22 Sty, 2009 21:22
kassia27
Czw 22 Sty, 2009 22:19
u nas teraz antykoncepcja polega na braku seksu.
agula72
Pią 23 Sty, 2009 08:37
Chyba tylko my zostałysmy
Kajka doczekacie, mój syn miał 10 m-cy jak wyszedł mu pierwszy zabek a potem tak szybko wychodził że nawet nie wiem kiedy miał całą szczenkę uzebienia
Dziewczyny w obote i niedzielę mam egzaminy także trzymajcie bo lekko spanikowana jestem przed nimi
wieczorem moi chłopcy wyjeżdzają na tydzień do Włoch na narty, zostajemy same z Lenką , przenosze sie do teściowej na ten czas , więc będę miała trochę luzu, bo będę miała czas na naukę i ma kto się zająć nią w tym czasie
Na razie
marta_gg
Pią 23 Sty, 2009 09:23
witajcie,
u nas dzisiaj dosyc kiepska noc. Tysce cos musi wychodzić bo budziła się kilka razy z placzem. Nad ranem posmarowałam jej dziąsła i spała do 8.20.
emalia30
Pią 23 Sty, 2009 09:49
Agus :kciuki: za egzaminy,a chlopakom fajnie,ze jada sobie na narty
Kajka doczekasz sie a beda szly tak jak pisze Aga jeden za drugim
Marteczko ja bym dala 50 zl do koperty,ale nie wiem jakie sa teraz realia w Pl
u nas noc byla koszmarna,Natanek mial goraczke,pewnie po tej szczepionce,teraz tez mu nachodzi,juz mu dalam calpol na zbicie temperatury,cala noc sie krecil,stekal,widac,ze go cos bolalo,ale nie plakal,kursowalam do lozeczka non stop do 5 godz pozniej wzielam go do nas,bo juz sil nie mialam
rano mleka wypic nie chcial,nie ma apetytu,wszystko przez ta szczepionke,mam nadzieje,ze szybko mu minie
kassia27
Pią 23 Sty, 2009 10:26
Dziewczyny w obote i niedzielę mam egzaminy także trzymajcie
trzymamy
marta_gg
Pią 23 Sty, 2009 12:42
ja bym dala 50 zl do koperty
kassia27
Pią 23 Sty, 2009 13:20
weźmie to jego, nie weźmie to moje
tak trzymaj!
marta_gg
Pią 23 Sty, 2009 15:41
no i nie wziął
Emilko jak Natanek?? Lepiej troszkę??
Moje oczywiście zawsze to szaleją a jak ksiądz mial przyjść to posnęły. Maciu to się obudził jak tylko za ksiądzem drzwi zamknęłam. Gdyby nie to że taki mały jest to pomyślałabym że to celowo.
kassia27
Pią 23 Sty, 2009 15:55
Gdyby nie to że taki mały jest to pomyślałabym że to celowo.
cwaniaki
a ja dostałam @ i boli mnie brzuch
marta_gg
Pią 23 Sty, 2009 16:27
a ja dostałam @ i boli mnie brzuch
no ale najważniejsze ze dostałas jutro już będzie lepiej
madzik11.80
Pią 23 Sty, 2009 21:23
Hej dziewczyny. Ja zalatana, w pracy dosłownie nie odrywam się od kompa i papierów, wracam do domu to dosłownie jestem nieprzytomna a gdzie tam do wieczora, a tu Natalą trza się zajmować. Dosłownie w domu to już całkiem nie mam siły kompa włączać.
Moja Nata już staje opierając rączki i ścianę. A wczoraj podeszła do biurka, wyjęła takie małe notesiki z półeczki, jeden do jednej drugi do drugiej rączki i tak stała dobrą chwilę, Jak to zobaczyłam to bałam się cokolwiek powiedzieć, żeby jej nie wystraszyć, tylko powolutku do niej podeszłam, żeby jak coś to ją złapać, a ta słuchajcie po prostu sobie po chwili usiadła i dalej bawiła się notesami.
I nadal nie chce jeść zupki. Rano Magda dała jej chlebka z masełkiem i podobno sama już jadła (w weekend sprawdzę jak to robi), potem 80ml kaszki, połowę słoiczka z deserkiem i jak wróciłam to cyc. A no i rano, ona wstaje już teraz razem ze mną, czyli tak po 7, a że ja jem zawsze ciepłe mleko z płatkami (trochę czekoladowych, reszta musli) to jakoś w niedzielę dałam jej trochę z rozmokniętym już płatkiem kukurydzianym. I tak łyżka po łyżce. Słuchajcie mało co to by mi łyżkę wyrwała po jeszcze. I teraz zawsze rano, po cycu dostaje jeszcze ode mnie to mleko z płatkami. I kompletnie nic jej nie jest! Muszę kupić chyba całą paczkę kukurydzianych płatków i też jej robić... Natomiast z zupką to muszę dosłownie za nią chodzić i jej wpychać do buzi.
kajka25
Pią 23 Sty, 2009 21:33
Kajka nie tylko Ty jesteś słomianą wdową Mój m. pracuje 400km od naszego domu i też przyjeżdża tylko co 2-3 tygodnie. Jak przyjechał na Święta 20 grudnia tak pojechał dopiero 11 stycznia i też było mi strasznie przez te kilka pierwszych dni. Na ten weekend nie przyjedzie, dopiero za tydzień, więc też go nie będzie wtedy 3 tygodnie w domu :( :( :( I też mnie dobija to siedzenie w domu samej, cały czas wszystko na głowie, praca, potem Natala a czasem naprawdę brak mi już siły :(
[ Dodano: Pią 23 Sty, 2009 21:36 ]
marta_gg
Pią 23 Sty, 2009 21:39
Pewnie po pożegnaniach łazienkowych z mężem
emalia30
Sob 24 Sty, 2009 00:27
hej ja na chwilke,nawet was nie doczytam
sluchajcie po kazdym szczepieniu bylo ok,ale po wczorajszym cala noc goraczkowal a i teraz tez sie zaczelo,ile to potrwa???i czy to normalne,w ciagu dnia tez nachodzila mu temperatura,widze,ze sie meczy bidulek,szkoda mi go strasznie
madzik11.80
Sob 24 Sty, 2009 10:20
ile to potrwa???
Emilko mi w ośrodku pielęgniarka, ale potem też i kuzynka która ma dwójkę i jeszcze znajoma pielęgniarka z oddziału dziecięcego mówiły, że gorączka może trwać nawet 3 dni po szczepieniu. Moja Nata po pierwszej szczepionce w ogóle nie zareagowała, dopiero po drugiej była gorączka.
kajka25
Sob 24 Sty, 2009 10:32
marta_gg
Sob 24 Sty, 2009 10:35
Emilko oby Natankowi jak najszybciej przeszło.
Moje na szczeście nigdy goraczka nie reagowaly na szczepionke. Boje sie tej szczepionki na 13 miesiecy bo to zywe wirusy wprowadzaja.
Wiecie ze nie moge teraz namierzyc Macka tej gornej jedynki?? Nie wiem, moze ja jakies omamy mialam ze ja widzialam
emalia30
Sob 24 Sty, 2009 11:37
dzieki za informacje ,Natan dzis dalej z goraczka jest,nozka jedna bardzo czerwona a to miejsce zaognione,daje mu na zbicie ale malo co pomaga,apetytu brak,dzis 3 dzien
marta_gg, Naj lepszego dla slodkiej dwojeczki
kajka25
Sob 24 Sty, 2009 12:08
nozka jedna bardzo czerwona a to miejsce zaognione
Dla Julki kazała pielęgniarka zrobić okład z wody i sody na nóżkę bo też tak miała i przeszło. Spróbuj u moich znajomych dzieci też to pomogło a jak nie to Altacet-ja mam w żelu.
[ Dodano: Sob 24 Sty, 2009 12:09 ]
madzik11.80
Sob 24 Sty, 2009 13:20
Wiecie ze nie moge teraz namierzyc Macka tej gornej jedynki?? Nie wiem, moze ja jakies omamy mialam ze ja widzialam
schowała się i tyle
kassia27
Sob 24 Sty, 2009 14:54
Wiecie ze nie moge teraz namierzyc Macka tej gornej jedynki?? Nie wiem, moze ja jakies omamy mialam ze ja widzialam
Martuś mojej siostrze wyszła pierwsza szóstka o dziwo. no ale parę dni później schowała się by wyjść we właściwym czasie to się zdarza.
emalia30
Sob 24 Sty, 2009 14:55
a jak ten roztwor wody i sody zrobic??jakie proporcje??
a tego zelu nie mam i w Irlandii nie kupie
maly lezy prawie nieprzytomny,po oczkach widac,jak cierpi,zwrocil mi drugi raz,jak chcialam dac mu syropek na zbicie temperatury,cale szczescie mam czopki eferalgan kiedys kupione w Pl dla dzieci
teraz jak mu mierzylam to mial nieco ponad 35 stopni,wiec jest bardzo oslabiony,rece i nozki jak lody,reszta ciala goraca
kassia27
Sob 24 Sty, 2009 14:55
ach Madziu!!!!!!!!!! dziękuję za polecenie mojej stronki z biżuterią
emalia30
Sob 24 Sty, 2009 14:57
a wczeniej na pewno mial ponad dobre 39
kassia27
Sob 24 Sty, 2009 14:59
Emilko piszą, że łyżeczka na pół szklani wody.
Już mi koleżanka mówiła, że jej córa to dwa szczepienia przeszła jakby ich nie było a jedno to masakrycznie!
[ Dodano: Sob 24 Sty, 2009 15:00 ]
emalia30
Sob 24 Sty, 2009 16:52
no i do lekarza jedziemy,jest coraz gorzej,juz 4 raz zwrocil ,jest taki biedny,rozpalony,widac ze cierpi
kajka25
Sob 24 Sty, 2009 16:58
emalia30, Oby to nic poważnego
Czekamy na wieści od was po powrocie
[ Dodano: Sob 24 Sty, 2009 17:02 ]
kassia27
Sob 24 Sty, 2009 17:15
no i do lekarza jedziemy,jest coraz gorzej,juz 4 raz zwrocil ,jest taki biedny,rozpalony,widac ze cierp
no i dobrze, że jedziecie. te wymioty to coś mi się też wydawały nie bardzo ale wiedziałam, że u was z tymi wizytami to trudno i różnie czekamy!!!!!!
kajka25
Sob 24 Sty, 2009 17:20
Olik parówki i pomidora je widelcem ma taki dla dzieci. bardzo go lubi. reszta łyżeczką.
Też mamy takie sztućce dziecięce ale Julia je traktuje jak zabawkę do gryzienia
Więc karmię sama mam zamiar jej zacząć dawać w małych kawałkach np owoce,kanapkę... i zobaczymy co zrobi jak postawię przed nią talerz wow
kassia27
Sob 24 Sty, 2009 19:44
Więc karmię sama mam zamiar jej zacząć dawać w małych kawałkach np owoce,kanapkę... i zobaczymy co zrobi jak postawię przed nią talerz wow
Zacznij, zacznij Olik je sam kanapki. Kroję mu w kostkę i kładę przed nim po jednej a on sobie wkłada do buzi:) parówkę nabijam na widelec i mu podaję i też sam sobie wkłada do buzi:) z łyżeczka wiadomo jest większy problem bo jedzenie by było wszędzie jak bym mu tak pozwoliła samemu najbardziej mnie śmieszy jak pije z kubka. ma taki swój mały i chwyta za krawędzie tak, że zamacza aż paluszki w środku i wtedy dopiero kieruje do buzi nie wiem ile z tego wypija a ile wylewa
Ciekawe co u Emilki
marta_gg
Sob 24 Sty, 2009 20:16
witajcie,
w koncu mam chwilke zeby usiąśc i ciś napisać a nie tylko czytac. Maluchy na szczescie spia. Mam nadzieje ze Tyska za chwilke sie nie obudzi.
Dziewczyny dziekuje bardzo w imieniu maluchow za zyczenia od Was
Emilka ma opis na gg ze Natanek jednak chory. Mam nadzieje ze zaraz nam coś więcej napisze.
Kasiu a jakie Ty parowki dajesz Olikowi bo slyszalam wiele zlego o skladzie parowek i ja moim na razie nie planuje ich dawać.
Dobra, zasiadam do ksiegowosci, ale caly czas przy kompie wiec piszcie piszcie piszcie.